Komentarz Partnera

Do najważniejszych zaliczyłbym wzrost ryzyka reputacyjnego w związku z sankcyjnością Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego, złożoność nowych przepisów oraz wzrost wymagań formalno-prawnych dla JZP (badanie zgodności ESEF, badanie sprawozdania o wynagrodzeniach, atestacja sprawozdań w zakresie zrównoważonego rozwoju).

Powyższe zmiany powodują, że dla największych firm audytorskich atrakcyjne pozostają tylko największe JZP. Dzieje się tak, ponieważ globalny charakter tych firm pozwala docierać do największych grup kapitałowych na świecie, które co prawda są JZP, ale niekoniecznie na polskim rynku. Co oznacza, że niekoniecznie atrakcyjne są małe oraz średnie JZP z warszawskiej giełdy.

Czytaj więcej

Ranking „Rzeczpospolitej”: Wielka czwórka nadal wiedzie prym

Z kolei małe firmy audytorskie masowo wycofują się z badania w segmencie JZP, ponieważ nie są w stanie sprostać ciągle rosnącym wymaganiom. To powoduje, że przestrzeń dla średnich firm audytorskich cały czas się powiększa.

Dodatkowo warto wskazać, że notowane na GPW w Warszawie spółki od kilku lat muszą zakładać w swoich budżetach rokrocznie wyższe koszty dotyczące audytu. Z naszych analiz wynika, że trend ten będzie się jeszcze utrzymywał w najbliższych latach, ponieważ porównując wynagrodzenia za analogiczne usługi w krajach Europy Zachodniej, można stwierdzić, że nadal jesteśmy relatywnie tanim krajem – jednym z tańszych w całej Unii Europejskiej. Analizy, które prowadzimy w ramach naszej sieci UHY, wskazują, że ceny w Europie Zachodniej za audyt porównywalnej spółki wahają się od dwukrotnie do czasem nawet czterokrotnie wyższej ceny w zależności od kraju.