Obecnie programów lojalnościowych dla akcjonariuszy spółek notowanych na GPW funkcjonuje zaledwie kilka. Firmy nie garną się do ich wprowadzania z wielu powodów. Te, które zdecydowały się nam o tym opowiedzieć, a była ich garstka, najczęściej mówią, że skupiają się na poprawianiu wyników, wypłacie dywidend i utrzymywaniu odpowiedniej komunikacji z inwestorami, co służy wzrostowi ceny ich akcji.

– Nasza firma nie wdrożyła programu lojalnościowego dla akcjonariuszy i nie planuje takiego wdrożenia. Biorąc pod uwagę dynamicznie zmieniającą się na rynku sytuację, kluczowa jest dla nas koncentracja na rozwoju firmy i jej stabilnej sytuacji – przekonuje Magdalena Kopaczewska, kierownik ds. relacji inwestorskich LPP.

Przeglądu efektów wdrożonych programów i analizy potencjalnego zainteresowania dokonało PGE. „W rezultacie kwestia nie została uznana za priorytetową w aktualnych relacjach z akcjonariuszami, natomiast temat nadal pozostaje przez nas stale monitorowany” – podaje spółka.

Liczne bariery

Według Orlenu małe zainteresowanie uruchamianiem programów lojalnościowych może wynikać z konieczności spełnienia wielu formalności związanych z ich przygotowaniem i wdrożeniem. „Kwestie przygotowania procedur, regulaminów, umów i nawiązania współpracy z brokerami są bardzo wymagające i nie dają gwarancji sukcesu. Wprowadzenie systemowego rozwiązania, pozwalającego udostępnić program lojalnościowy klientom wszystkich domów i biur maklerskich, istotnie ułatwiłoby rozwój takich inicjatyw” – podaje zespół prasowy Orlenu. Chodzi zwłaszcza o możliwość weryfikacji liczby i okresu posiadanych przez danego inwestora akcji.

Unimot z kolei dopatruje się niewielkiej aktywności emitentów w tym, jak rozkładają oni akcenty komunikacyjne na poszczególne grupy akcjonariuszy. „Wiele dużych spółek, które wydawałyby się idealne do wdrożenia takiego rozwiązania, nie kładzie tak dużego nacisku na relacje z inwestorami indywidualnymi – a to do nich kierowane są tego typu programy. Mniejsze spółki z kolei mają często ograniczone możliwości – zarówno pod kątem finansowym, jak i organizacyjnym” – twierdzi biuro prasowe Unimotu. Niezależnie od tego zauważa, że przygotowanie programu wymaga dużego zaangażowania wielu osób i działów oraz czasu i pieniędzy, a to zniechęca.

Wśród firm, które już od kilku lat mówią o chęci wprowadzania programu lojalnościowego, a nawet o przygotowywaniu odpowiedniej oferty jest KGHM. Konkretnych efektów jednak brak, co potwierdza jednozdaniowa odpowiedź na wszystkie nasze pytania zadana tej spółce. Być może w przyszłym roku z odpowiednią inicjatywą wyjdzie JSW, ale i ona nie podaje konkretów. W tym kontekście należy też zauważyć, że niektóre spółki w ogóle nie odpowiedziały na nasze pytania (Answear, Kęty, Kruk, Mercator i Pepco), co też może świadczyć o ich podejściu do relacji z rynkiem.

Spośród firm notowanych na GPW, prawdopodobnie najdłużej funkcjonujący program lojalnościowy dla akcjonariuszy mają słowackie Tatry Mountain Resorts. Benefity dla inwestorów oferują już od lata 2010 r. Od 1 listopada istotnie wzrósł jednak próg liczby akcji, które trzeba posiadać, aby skorzystać z oferowanych profitów. Obecnie to minimum 500 walorów, co dziś oznacza konieczność zakupu lub posiadania pakietu papierów wartego ponad 60 tys. zł. Jeśli inwestor posiada od 500 do 749 akcji wówczas może otrzymać status VIP. To pozwala uzyskać: roczne karnety na znajdujące się w zarządzaniu spółki kolejki linowe i do parków wodnych z saunami oraz w sezonie letnim do parku rozrywki Legendia. Do tego dochodzą zniżki do ośrodków golfowych, obiektów gastronomicznych i sklepów oraz bezpłatne parkowanie. Jeśli inwestor posiada minimum 750 walorów wówczas otrzymuje status VIP Gold, co oznacza, że z powyższych uprawnień mogą korzystać dwie osoby. – Zainteresowanie benefitami jest duże, obecnie jest ich (uczestników – red.) ponad 400, a zainteresowanie wciąż rośnie – informuje Marián Galajda, menedżer komunikacji i PR w TMR.

Wielu uczestników

Najliczniejsze grono wiernych udziałowców zdaje się mieć Orlen. „Obecnie program lojalnościowy koncernu dla akcjonariuszy liczy ponad 16,8 tys. uczestników, a 80 proc. z nich korzysta z oferowanych rabatów (wynika to z okresu niezbędnego do uzyskania uprawnień do zniżek)” – podaje koncern. W ramach programu „Orlen w portfelu” inwestorzy otrzymują na stacjach rabaty na zakup paliwa Efecta i LPG (0,1 zł za litr), paliw Verva (0,15 zł za litr) oraz zniżkę na ofertę pozapaliwową (10 proc.). „Najnowszą propozycją koncernu jest rabat dotyczący darmowego członkostwa w Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych. Największym zainteresowaniem cieszy się rabat dotyczący oferty paliwowej” – informuje spółka. Dodaje, że w I połowie roku ponad 70 proc. transakcji przy użyciu karty Orlen w Portfelu związanych było ze zniżką przy zakupie paliw. Akcjonariusze mogą także otrzymać dodatkowe korzyści przy okazji wydarzeń poświęconych tematyce inwestycyjnej. Aby zostać uczestnikiem programu należy posiadać minimum 50 akcji. Przy obecnym kursie Orlenu taki pakiet jest wart nieco ponad 3 tys. zł.

Na program lojalnościowy spółki, poza częścią rabatową (dla akcjonariuszy), składa się również część edukacyjna dostępna dla każdej osoby. „Szczególną popularnością cieszą się: seria „Praktycznie o inwestowaniu” oraz coroczny egzamin Akademii Inwestowania przygotowywany wspólnie z CFA Society Poland. Z naszego portalu edukacyjnego www.orlenwportfelu.pl skorzystało już ponad 270 tys. użytkowników” – twierdzi Orlen. Liczba uczestników programu spółki może w najbliższym czasie istotnie wzrosnąć. To konsekwencja sfinalizowanych przejęć Lotosu i PGNiG, co doprowadziło do dużej zwyżki zarówno liczby akcji koncernu, jak i akcjonariuszy (połączenia odbywały się na zasadzie wymiany walorów). Orlen prowadzi już analizy dotyczące ewentualnego uatrakcyjnia oferty. Na obecnym etapie nie chce jednak informować o szczegółach.

Zróżnicowane oferty

Od prawie dwóch lat funkcjonuje program „Unimot Klub+”, którego członkowie otrzymują dostęp do licznych profitów w zależności od poziomu członkostwa. „Wśród benefitów są m.in. jednorazowy zwrot kosztów tankowania na stacjach Avia, zniżka na zakup i montaż instalacji zbiornikowej na gaz LPG, zniżki na abonamenty partnerskich mediów giełdowych (StockWatch.pl, Strefa Inwestorów, „Parkiet”) czy ubezpieczenie w życiu prywatnym. Ponadto członkom klubu zostaje obniżona lub całkowicie zniesiona składka członkowska w SII, które jest partnerem głównym naszego programu” – informuje Unimot. Do tego dochodzą zniżki lub bezpłatny udział w wydarzeniach o tematyce inwestycyjnej. Członkiem Unimot Klub+ może zostać posiadacz co najmniej 100 akcji. Przy obecnym kursie taki parkiet jest wart niespełna 9 tys. zł. Spółka oferuje trzy poziomy członkostwa. Uczestnictwo w każdym z nich uzależnione jest nie tylko od liczby posiadanych papierów, ale i okresu, przez jaki należy posiadać określony pakiet (minimum to sześć miesięcy). „Ze względu na konstrukcję naszego programu, nie chcemy porównywać się do innych pod kątem liczby uczestników i mierzyć jego sukcesu takimi kryteriami. Od początku zakładaliśmy, że jest to w pewien sposób elitarne grono naszych akcjonariuszy” – informuje spółka.

W podobnym czasie co Unimot program lojalnościowy wprowadziła spółka Answear.com. Zadebiutowała z nim przy okazji publicznej emisji akcji. Aby przystąpić do „Answear Club Investor” niezbędne jest posiadanie minimum 50 akcji (dziś warte około 1,1 tys. zł). W zamian uczestnik otrzymuje 20-proc. rabat na nieprzecenione produkty (z wyłączeniem wybranych marek), wczesny dostęp do ekskluzywnej oferty i akcji rabatowych oraz dostęp do porady stylisty.

Stosunkowo niedawno, bo ponad rok temu, program lojalnościowy wprowadziło PZU. Jego uczestnicy mogą uzyskać zniżki na ubezpieczenie: auta, domu, podróży, rolne i NNW. Aby skorzystać z 10-proc. rabatu należy posiadać minimum 100 walorów (obecnie ich wartość wynosi ponad 3 tys. zł). Jeśli udział w programie „Moje akcje PZU” będzie trwał minimum rok, zniżka na wymienione ubezpieczenia rośnie do 20 proc. Wadą programu jest to, że jego uczestnikiem mogą być jednie posiadacze akcji zarejestrowanych na rachunku prowadzonym przez BM Banku Pekao lub BM Alior Banku. PZU zdaje sobie z tego sprawę, bo planuje zmiany. „W następnych etapach będziemy chcieli sukcesywnie wzbogacać program o kolejne rozwiązania, które oferujemy w ramach grupy, jak również rozszerzać go o klientów pozostałych biur maklerskich” – twierdzi biuro prasowe spółki.