WIG20 w piątek zyskiwał ponad 1 proc., próbując wrócić ponad psychologiczny poziom 1800 pkt. Do odrobienia przeceny z ostatnich tygodni ma jeszcze długą drogę. Od kwietnia stracił niemal jedną piątą.

Regularnie sprawdzamy, ile wynosi „teoretyczna" wartość indeksu, bazująca na średnich cenach docelowych z rekomendacji. Najnowsze szacunki napawają optymizmem: otrzymujemy 2425 pkt. To aż o 35 proc. więcej niż obecna wartość indeksu.

Branże pod lupą

Ceny docelowe dla spółek z WIG20 są znacząco powyżej ich aktualnych notowań, ale w zdecydowanej większości przypadków nie jest to zasługa podnoszenia wycen przez analityków, ale wspomnianej już drastycznej przeceny z ostatnich tygodni. W efekcie nawet zalecenia o treści „trzymaj" zaczęły implikować wysoki potencjał wzrostowy w zestawieniu z obecnymi poziomami.

Ten wysoki potencjał jednak wcale nie znaczy, że inwestorzy powinni teraz bezrefleksyjnie postawić na WIG20. Wręcz przeciwnie: eksperci radzą daleko posuniętą ostrożność.

– Poza spółkami surowcowymi, które i tak są w gorszej sytuacji niż zagraniczne odpowiedniki (akcjonariusz państwowy), w zasadzie nie ma co wybrać z WIG20 – ocenia Marcin Materna, szef działu analiz Millennium DM. Wskazuje, że banki po ostatnich pomysłach rządu wydają się z fundamentalnego punktu widzenia zbyt ryzykowne. Pomysły przedwyborcze i antyinflacyjne mogą sprawić, że zyski banków znacznie spadną w przyszłym roku, i to nawet nie licząc potencjalnych kosztów rezerw z powodu recesji. Także spółki z branży handlowej w obliczu rosnącej inflacji, którą coraz trudniej przenieść na klientów (oraz samego spadku popytu z ich strony), nie wydają się atrakcyjne.

– Zostają wspomniane spółki energetyczne/paliwowe, ale po ostatnich pomysłach dotyczących banków (projekt zmuszenia ich do zaoferowania bezpłatnych wakacji kredytowych wszystkim klientom) trudno powiedzieć, czy ktoś nie wpadnie na pomysł, aby zamrozić np. ceny energii czy gazu i kosztami tego obarczyć spółki notowane na GPW – komentuje Materna. Przypomina, że poprzednio firmy te dostały rekompensaty od rządu, ale wcale nie jest wykluczone, że tym razem – wzorem projektu dotyczącego banków – będą musiały to finansować samodzielnie.

parkiet.com

Jakie szanse na odbicie

W ostatnich tygodniach zdecydowanie mniejsze spadki w porównaniu z mWIG40 oraz WIG20 odnotował sWIG80. Było to pokłosie większej dywersyfikacji sektorowej w obrębie indeksu mniejszych spółek, podczas gdy w przypadku mWIG40 oraz WIG20 negatywnie oddziaływała ekspozycja na sektory finansowy i konsumencki. Ponadto ryzyko geopolityczne przełożyło się na odpływy kapitału zagranicznego z największych i najbardziej płynnych spółek. Dlatego, w scenariuszu odbicia, w krótkim terminie WIG20 może mocniej odrabiać straty.

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

– Zwracamy też uwagę na wyraźnie korzystniejszą wycenę wskaźnikową tego indeksu. Prognozowane P/E według Bloomberga na 2022 r. to 6,6 dla WIG20, w porównaniu z 8,5 dla mWIG40 oraz 9,1 dla sWIG80 – mówi Michał Krajczewski, kierownik zespołu doradztwa inwestycyjnego BM BNP Paribas Bank Polska. Zastrzega jednak, że w nieco dłuższym horyzoncie globalne obawy o koniunkturę gospodarczą i potencjalne dalsze umocnienie amerykańskiego dolara może sprzyjać kontynuacji odpływu kapitału z WIG20, który może zachowywać się gorzej względem bardziej zdywersyfikowanego sWIG80.

Kolejną kwestią działającą na niekorzyść WIG20 jest fakt, że być może znajdujemy się w przededniu silnej recesji, więc inwestycje w akcje obarczone są dużym ryzykiem.

– To ryzyko, moim zdaniem, nie zostało zdyskontowane. Dotychczasowe spadki to skutek już istniejących i zidentyfikowanych ryzyk typu zabranie bankom znacznej części zysku czy szalejąca inflacja – uważa Materna. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym, aby powstrzymywać się od inwestycji w spółki z WIG20, jest fakt, że indeks ten od wielu lat zachowuje się znacznie gorzej niż zagraniczne wskaźniki, a większość spółek w nim się znajdujących ma lepsze lub mniej ryzykowne odpowiedniki notowane na zagranicznych parkietach. WIG20 co do zasady jest skorelowany z niemieckim DAX, ale w ostatnich latach ten ostatni radzi sobie zdecydowanie lepiej (więcej w ramce powyżej). Nasz indeks przegrywa też mocno z francuskim CAC40 czy z amerykańskim Dow Jones.

– Brutalna prawda jest taka: obecnie w spółki z WIG20 nie za bardzo jest sens inwestować. Przegrywają, jeśli chodzi o wskaźnik potencjalny zysk/ryzyko z firmami zagranicznymi. Inwestorzy zagraniczni to widzą i unikają polskiego rynku – podsumowuje Materna. Dodaje, że polscy klienci detaliczni też są coraz bardziej świadomi tych wyzwań i dlatego wybierają mniejsze podmioty, np. z mWIG40 czy inwestycje na rynkach zagranicznych.

Rzut oka na spółki

Pierwsza dziesiątka blue chips, które mają największy potencjał wzrostowy względem średnich cen docelowych, to: mBank, PKO BP, Santander BP, PGNiG, Allegro, Pekao, LPP, CCC, Pepco i KGHM.

Listę otwiera mBank, który przez długi czas w rekomendacyjnych zestawieniach był outsiderem: przeważnie zbierał zalecenia „sprzedaj". Teraz Trigon DM jego walory wycenia o 73 proc. wyżej od obecnego kursu rynkowego. Mocne, ponad 62-proc. niedowartościowanie implikuje też wycena tego brokera dla walorów PKO BP, a niemal 50-proc. dla Santander Banku Polska.

W poprzednich latach (podobnie jak w przypadku mBanku) znacząco poniżej ówczesnych kursów rynkowych wyceniane w rekomendacjach były akcje Dino. Brokerzy zgodnie twierdzili, że są przewartościowane. Jednak ostatnia przecena sprowadziła kurs handlowej spółki na poziomy, które zaczynają być atrakcyjne. Obecnie za walor trzeba zapłacić mniej niż 300 zł. Na rynku jest wycena autorstwa BM mBanku z poprzeczką na poziomie 313 zł. Gdy raport trafił na rynek (początek kwietnia), implikowało to zalecenie „redukuj". Teraz wskazuje na 6-proc. przestrzeń do wzrostu.

– W aktualnym otoczeniu początek korekty siły USD jest szansą na odbicie spółek wzrostowych czy przestawieniu inwestorów zagranicznych z krótkich na długie pozycje, czemu sprzyja oczekiwana aprecjacja walut rynków wschodzących, w tym PLN. W krótkim terminie premiuje to polskie blue chipy i spółki mocno wyprzedane – uważa Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu analiz Noble Securities. Zwraca uwagę na liderów branż z relatywnie niższym zadłużeniem i większą możliwością przerzucania wyższych kosztów na klientów.

– Innymi słowy unikałbym spółek ponadprzeciętnie zadłużonych, które są w dużym stopniu biorcami cen oraz mają długie łańcuchy dostaw – podsumowuje Kozłowski.

Allegro o połowę tańsze niż w IPO

parkiet.com

Kurs spółki w ostatnich dniach oscyluje w okolicach 21–23 zł. Średnia cena docelowa z najnowszych rekomendacji wynosi 33,7 zł. Warto odnotować, że obecne wyceny analityków są niższe niż cena, po jakiej sprzedawano akcje w IPO jesienią 2020 r. Przypomnijmy, że było to 43 zł. Kilka dni po debiucie kurs ustanowił maksimum na poziomie niemal 99 zł, a potem rozpoczął się trend spadkowy.

Asseco oddaliło się od maksimów

parkiet.com

Pandemia zwiększyła popyt na usługi IT, co pomaga wynikom i wycenie rzeszowskiej grupy. Jesienią 2021 r. jej kurs ustanowił wieloletnie maksimum, zbliżając się do poziomu 100 zł. Ale potem zaczęła dominować podaż. Od tego czasu wycena stopniała o jedną czwartą. Obecnie kurs sięga 75 zł. Średnia cena docelowa z najnowszych raportów analitycznych wynosi 92 zł. Oznacza to 23-proc. potencjał.

CCC po mocnej przecenie

parkiet.com

Na początku 2022 r. za akcję CCC płacono około 100 zł. Od tego czasu kurs spadł o ponad połowę. W piątek oscylował w okolicach 46 zł. Wyceny z rekomendacji są wprawdzie dalekie od rynkowych poziomów z poprzednich miesięcy, ale i tak implikują średnio 41-proc. potencjał. Analitycy zastrzegają jednak, że inwestycja w akcje CCC jest ryzykowna, m.in. ze względu na wysokie zadłużenie grupy.

KGHM na razie trzyma się mocno

parkiet.com

Za akcję miedziowego koncernu trzeba obecnie zapłacić 130–140 zł. To nieznacznie mniej niż na początku roku. Średnia cena docelowa dla KGHM wynosi 183,1 zł. Jest o 37 proc. wyższa od obecnego kursu. Kapitalizacja spółki sięga 27 mld zł. Gdyby kurs dobił do wyceny analityków, wzrosłaby do 37 mld zł, co dałoby grupie pierwsze miejsce na liście największych krajowych spółek na GPW.

Notowania LPP na huśtawce

parkiet.com

Poprzeczkę w obu rekomendacjach, które w ostatnich tygodniach trafiły na rynek, analitycy zawiesili na podobnym poziomie: w okolicach 14 tys. zł. Obecny kurs rynkowy to niespełna 10 tys. zł. Zarówno pandemia, jak i wybuch wojny w Ukrainie miały znaczący wpływ na biznes odzieżowej grupy. Kilka dni temu poinformowała, że sprzedaje aktywa w Rosji chińskiemu konsorcjum.

PGNiG poniżej wycen z raportów

parkiet.com

Podczas pandemicznego załamania na rynkach kurs akcji PGNiG zanotował minimum na poziomie 2,2 zł. Od tego czasu porusza się w trendzie wzrostowym (z przerwą na kilkumiesięczne korekty). Obecnie jest na poziomie z początku 2022 r., oscylującym w okolicach 6 zł. O niemal połowę niższym od średniej ceny docelowej z najnowszych rekomendacji analitycznych.

Polskie blue chips gorsze od zachodnich

W ostatnich latach na rynkach finansowych panuje podwyższona zmienność. Po wybuchu pandemii wiosną 2020 r. obserwowaliśmy załamanie indeksów, a potem imponujące odbicie. W tym roku czarnym łabędziem okazała się wojna w Ukrainie. Sprawdziliśmy, jak w tym trudnym otoczeniu rynkowym radzą sobie europejskie indeksy największych spółek. Jeśli jako bazę przyjęlibyśmy początek 2020 r., to zarówno niemiecki DAX, jak i francuski CAC40 są kilka procent wyżej niż wówczas. Rodzimy WIG20 radzi sobie zdecydowanie gorzej. Po mocnej przecenie z ostatnich tygodni obecnie znajduje się aż o jedną piątą niżej niż na początku 2020 r., czyli ze wspomnianymi indeksami przegrywa o ponad 20 pkt proc.