Czy coś zapowiadało tąpnięcie na rynku surowców sprzed dwóch tygodni?
Nie. Przecena była wynikiem splotu okoliczności. W przypadku kruszców bodźcem do sprzedaży był „jastrzębi" protokół z posiedzenia Fedu, sugerujący rychłe zakończenie QE oraz groźba sprzedaży rezerw złota przez Cypr. Negatywnie zaskoczyły również dane makroekonomiczne. Szczególnie chłodno zostały odebrane słabsze dane o wzroście gospodarczym w Chinach w I kw. W reakcji na to ceny metali bazowych (aluminium, niklu, cyny, miedzi, ołowiu, cynku) zanurkowały, spadły również ceny ropy. W kwietniu również bardzo słabo zachowywały się surowce rolne, szczególnie zboża. To z kolei efekt raportu USDA (departamentu ds. rolnictwa USA), który pokazał, że strona podażowa globalnie będzie dosyć mocna w tym roku i zweryfikował prognozy dotyczące zapasów w tym sezonie. Te wszystkie czynniki wspólnie spowodowały szerokie i gwałtowne spadki cen surowców. Na niektórych rynkach ucieczka inwestorów była wręcz paniczna.