Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na X jest na NYMEX w Nowym Jorku po 97,22 USD – wyżej o 1,50 proc. Brent na ICE na XI jest wyceniana po 101,91 USD za baryłkę, wyżej o 1,56 proc. i po spadku o prawie o 8 proc. w ciągu poprzednich 4 sesji.

Inwestorzy oceniają ryzyka związane z dostawami surowca z Bliskiego Wschodu i działania dyplomatyczne, które doprowadziłyby do zakończenia konfliktu zbrojnego pomiędzy USA a Iranem.

Czytaj więcej

Ropa droga, ale inwestorzy zakładają, że uda się uniknąć katastrofy

Dyplomatyczny maraton Trumpa. Ceny ropy reagują na ryzyka geopolityczne

We wtorek prezydent USA Donald Trump wygłosi przemówienie na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ i zadeklarował, że jest gotowy na spotkanie ze swoim irańskim odpowiednikiem Masudem Pezeshkianem. Ponadto Donald Trump będzie też w tym tygodniu gospodarzem szczytu z przywódcą Chin Xi Jinpingiem. 

„Inwestorzy będą uważnie śledzić wszelkie postępy dyplomatyczne podczas spotkania prezydenta USA z prezydentami Iranu i Chin” – powiedział Hamad Hussain, starszy ekonomista ds. klimatu i surowców w Capital Economics Ltd. „Nie ma jednak gwarancji, że rozmowy te doprowadzą do »namacalnych« postępów, biorąc pod uwagę, jak bardzo różnią się żądania USA i Iranu wobec siebie” – dodał.

Analitycy wskazują, że ryzyko geopolityczne wciąż pozostaje wysokie.

Na rynek napłynęły informacje o uszkodzeniu tankowca w cieśninie Ormuz – raport w tej sprawie otrzymało UKMTO – UK Maritime Trade Operations. Dwóch członków załogi tankowca odniosło obrażenia. Statek kontynuuje jednak podróż do kolejnego portu w cieśninie „o własnych siłach”.

Z kolei na największym polu naftowym w Libii – Sharara – wydobycie ropy spadło o ponad połowę. Nastąpiło to po zamknięciu przez grupę zbrojną rurociągu prowadzącego do terminalu eksportowego w Zawii. Obecnie z tego pola wydobywa się ok. 127 tys. baryłek ropy dziennie. Większość tej produkcji przekierowano do portu Mellitah.

Wielka Brytania zgodziła się wesprzeć armię Arabii Saudyjskiej

Tymczasem wojna na Bliskim Wschodzie, której początek sięga 28 lutego br., nadal wciąga kolejne kraje. Wielka Brytania zgodziła się wesprzeć armię Arabii Saudyjskiej – premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham poinformował w poniedziałek, że jego kraj udzieli Arabii Saudyjskiej ograniczonego wsparcia wojskowego w odpieraniu ataków rebeliantów Huti. 

Królewskie Siły Powietrzne (RAF) będą pomagać w tankowaniu saudyjskich samolotów w powietrzu.

Porozumienie zacznie obowiązywać w najbliższych dniach i ma obowiązywać przez kilka tygodni. Jeden samolot RAF Voyager będzie tankował w powietrzu saudyjskie maszyny wykonujące misje „obronne”.

Czytaj więcej

W Stanach Zjednoczonych zaczyna brakować oleju silnikowego

Burnham powiedział, że decyzja ma służyć zabezpieczeniu interesów Wielkiej Brytanii i regionu oraz utrzymaniu otwartych szlaków transportu ropy w związku z atakami na Arabię Saudyjską.

We wrześniu ponownie nasiliły się walki między popieranymi przez Iran rebeliantami Huti a rządem Jemenu, który ma wsparcie Rijadu.

Huti przeprowadzają ataki rakietowe i dronowe na Arabię Saudyjską, a także ogłosili blokadę saudyjskiej żeglugi w cieśninie Bab al-Mandab i na Morzu Czerwonym. Atakowali również statki powiązane z królestwem oraz obiekty naftowe na jego terytorium.

Na początku tego miesiąca Huti zajęli strategiczny port Mokka w Jemenie oraz ważne wyspy na Morzu Czerwonym. Pozwala im to skuteczniej monitorować ruch statków przez cieśninę Bab al-Mandab, przez którą w normalnych warunkach przechodzi około 12 proc. światowego handlu.

Arabia Saudyjska zwróciła się do sojuszników, w tym Francji, Wielkiej Brytanii, Pakistanu i Egiptu, o wsparcie obrony powietrznej przed atakami Huti i innych ugrupowań wspieranych przez Iran.

Arabia Saudyjska jest największym na świecie eksporterem ropy naftowej, dlatego zakłócenia jej produkcji lub eksportu wpływają na sytuację na światowym rynku surowca.