Maj nie okazał się szczególnie udany dla posiadaczy akcji na GPW. Przez większość miesiąca mieliśmy do czynienia z postępującą korektą wcześniejszych zwyżek.
Tu na myśl nasuwa się słynne, zapożyczone z amerykańskiego rynku zalecenie: „Sell in May and go away" („Sprzedaj w maju i czekaj"). Jeśli przez sprzedaż w maju należy rozumieć początek maja, to na razie ta reguła nieźle się sprawdza w tym roku. Ale czy sprawdzi się w jego dalszej części? Według najbardziej popularnej wersji omawianego sloganu akcje (sprzedane na początku maja) należałoby odkupić dopiero w okolicach początku listopada, czyli po wakacjach i cieszącym się złą sławą („miesiąc krachów") październiku.