Od pewnego czasu piszemy o praktycznych zastosowaniach teorii budowy portfela inwestycyjnego. Przypomnijmy konkluzję – historyczne symulacje potwierdzają, że zdywersyfikowane, zbudowane z różnych nieskorelowanych klas aktywów portfele dawałyby wyraźnie lepszy stosunek zysku do ryzyka niż np. same akcje. Widać to także w bieżącym roku – zniżki na giełdach częściowo „buforowane" są przez drożejące złoto.
Produktem ubocznym tych rozważań jest przy okazji nasz autorski wskaźnik, który obszernie opiszemy tym razem. Najciekawsze jest to, że jego zastosowanie nie ogranicza się do konkretnego portfela, lecz jest wskazówką co do tego, na jakim etapie cyklu znajduje się dowolna klasa aktywów. To swoisty barometr inwestycyjny.