Cofnijmy się pamięcią mniej więcej o rok. Jest początek maja 2015 roku. WIG przekracza pułap 57 tys. pkt. Na rynku panuje coraz większy optymizm i wiara w to, że indeks powinien bez większych problemów osiągnąć w ciągu kilku miesięcy granicę 60 tys. pkt, powyżej której po raz ostatni przebywał jeszcze na jesieni 2007 roku.
Jak pamiętamy, rzeczywistość okazała się bolesnym rozczarowaniem. Pogorszenie koniunktury na rynkach światowych (zwłaszcza na rynkach wschodzących z Chinami na czele) w połączeniu z eksplozją obaw przed nieprzewidywalną zmianą polityki gospodarczej po wyborach prezydenckich i parlamentarnych zepchnęły WIG ze szczytów hossy.