Chiński rynek akcji długo prezentował się dosyć nieciekawie nawet na tle innych dużych, wschodzących rynków akcji. Indeks Shanghai Composite zyskał od początku roku ponad 2 proc., a przez ostatnich 12 miesięcy wzrósł o prawie 9 proc. Odrobienie strat po krachu z lata 2015 r. wciąż wydaje się odległą perspektywą. Do szczytu sprzed dwóch lat brakuje 38 proc., a od pierwszych miesięcy 2016 r. Shanghai Composite porusza się w trendzie bocznym. Co jakiś czas tzw. drużyna narodowa (grupa instytucji finansowych pobudzająca rynek na żądanie regulatorów) daje zastrzyk energii akcjom dużych, głównie państwowych spółek. Ogólnie jednak na rynku można znaleźć niewiele optymizmu. Szansą dla chińskich giełd może się stać stopniowe włączanie przez firmę MSCI (opracowującą ważne dla inwestorów indeksy) akcji 222 spółek z giełd w Szanghaju do indeksu MSCI Emerging Markets. Najbardziej palących problemów tamtejszego rynku to jednak w dużej części nie rozwiąże.