Bohaterowie basenów stają w światłach fleszy w zasadzie tylko co cztery lata – podczas igrzysk olimpijskich. Najlepsi i najlepsze zdobywają medale, biją rekordy, ale tylko nielicznym udaje się przekuć sukces sportowy w efektowne zyski finansowe.
We wrześniu minionego roku urodzony w Zaporożu na Ukrainie rosyjski miliarder Konstantin Grigoriszyn (mający oprócz ukraińskiego także obywatelstwo cypryjskie) oraz były pracownik CIA Amerykanin Daniel Hoffman (m.in. przez pięć lat szef przedstawicielstwa agencji w Moskwie) postanowili zmienić ten stan. W zasadzie sprowokowali pływacką rewolucję.