W wakacje HM Inwest przeniósł się z NewConnect na rynek główny GPW, dołączając do deweloperskiej ekstraklasy. Przeprowadzce nie towarzyszyła emisja akcji. Jaki jest cel wejścia na GPW i jakie są plany rozwoju w najbliższym czasie?
Wejście na rynek główny to naturalny etap rozwoju. Historia spółki rozpoczęła się od mojej jednoosobowej działalności gospodarczej w 1996 r., spółką publiczną jesteśmy od 2013 r. po wejściu na NewConnect. Mamy ambitne plany rozwoju, które chcielibyśmy realizować we współpracy z inwestorami, a ci oczekują lepszej płynności, niż oferuje NewConnect.
Lipcowy debiut na GPW nazwałbym technicznym, w przyszłym roku przewidujemy emisję akcji. Do tego czasu chcemy pokazać się potencjalnym inwestorom, czego uwieńczeniem będą twarde dane – sprawozdanie za 2019 r. Będzie to pierwszy rok pełnej konsolidacji wyników spółki deweloperskiej HM Inwest i HM Factory, przejętego pod koniec zeszłego roku producenta prefabrykatów. W tym roku zakończymy też nasz największy projekt w Warszawie przy ul. Augustówka – ponad 150 mieszkań, co będzie miało duże przełożenie na wyniki finansowe.
Mamy kilka strategicznych celów, które chcielibyśmy osiągnąć w ciągu trzech–pięciu lat. Po pierwsze, pozyskać kapitał od inwestorów na dalszy rozwój. Po drugie, zbudować autorski model realizacji mieszkań w oparciu o prefabrykaty, który pozwoli na przekazywanie około 1 tys. lokali rocznie. Po trzecie, chcemy być spółką dywidendową – mam nadzieję, że pierwsza wypłata nastąpiłaby z zysku za 2021 r.
Do emisji jeszcze daleko, czy mógłby pan oszacować, jakie są potrzeby inwestycyjne grupy?