Reklama

Jak wyglądała droga od „spadającego noża” do hossy

USA › Chociaż każda bessa czy krach na Wall Street wyglądały inaczej pod względem dynamiki, przebiegu, zasięgu i czasu trwania, to jednak miały jedną cechę wspólną – nigdy nie zamieniały się z dnia na dzień w hossę. Do tego potrzeba było okresu przejściowego. Ale ta wiadomość ma w sobie także pozytywny aspekt.

Ostatnie gwałtowne wydarzenia rynkowe zawierają w sobie mnóstwo niewiadomych i niepewności, ale jedna kwestia wydaje się absolutnie pewna – z formalnego punktu widzenia mamy do czynienia z recesyjną bessą. Bessą, bo amerykański S&P 500 runął o niemal 30 proc. ze szczytu, a na wielu innych rynkach – w tym na GPW – głębokość przeceny jest jeszcze większa, 40–50-procentowa. Recesyjną, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że antywirusowe działania rządów zamroziły niemałą część gospodarki w Europie i USA i całkowicie pogrzebały wcześniejsze oznaki ożywienia, na które i my liczyliśmy.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Tylko 29zł miesięcznie!

Skorzystaj z promocji i czytaj dalej.

Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama