Rumuni posiadają średnio w przeliczeniu ok. 22 tys. zł (ok. 60 proc. wartości posiadanej przez Polaków), a Niemcy ponad 370 tys. zł (ponad dziesięciokrotnie więcej niż Polacy). Jednak realną wartość oszczędności oszacować można dopiero z uwzględnieniem stosunku parytetu siły nabywczej do rynkowego kursu waluty kraju. Liczona w ten sposób średnia wartość oszczędności wynosi ok. 60 tys. zł w przypadku Polski, ok. 39 tys. zł Rumunii i ok. 342 tys. zł w przypadku Niemiec. – Co drugi Polak nie inwestuje swoich oszczędności, a 12 proc. nie potrafi określić, jaką ich część przeznacza na inwestycje. Inwestuje więc tylko 38 proc. osób posiadających oszczędności, a to zaledwie 22 proc. ogółu społeczeństwa. Odsetek osób w ogóle nieinwestujących zmalał jednak w porównaniu do roku poprzedniego z 61 proc. do 56 proc., a doświadczenia inwestycyjnego nadal częściej brakuje kobietom, osobom z wykształceniem zasadniczym lub średnim oraz najmniej zarabiającym – tłumaczyła prof. Dominika Maison, profesor UW, prezeska Maison & Partners.

– Najchętniej trzymamy pieniądze w bankach – na rachunkach oprocentowanych i lokatach długoterminowych. Jest to świadoma decyzja minimalizująca straty, zwłaszcza w dobie szalejącej inflacji. Tylko co piąty z nas przechowuje oszczędności w domu – powiedział Robert Moreń, CCO w Grupie Assay. Dodał, że wśród najkorzystniejszych form inwestowania znajdują się: nieruchomości (58 proc. wskazań), metale szlachetne (33 proc.) oraz dzieła sztuki (18 proc.).