Zapisy w ramach publicznej emisji obligacji Kruka rozpoczęły się w czwartek, 15 listopada i potrwają do kolejnego poniedziałku (26 listopada). W warunkach emisji nie przewidziano możliwości ich skrócenia, w praktyce najlepszy czas na opłacenie zapisu to właśnie ostatni dzień ich przyjmowania. Czasu do zastanowienia się pozostało więc sporo.

Kruk na tle konkurencji

Powrót Kruka na rynek publicznych emisji (poprzednią ofertę przeprowadził w grudniu 2016 r.) przypada na okres zwiększonych wydatków inwestycyjnych, który z kolei wiąże się z odpuszczeniem rynku przez konkurentów z Catalyst. Przede wszystkim chodzi o GetBack, ale zmniejszenie wydatków zapowiedział też Best, a w przypadku Kredyt Inkaso wskaźnik zadłużenia finansowego netto może spowalniać dalszy wzrost finansowania długiem z jakiegokolwiek źródła.

Oczywiście konkurencja na rynku wierzytelności pozostaje silna (obecni są wszak gracze zagraniczni), ale do końca września Kruk wydał na inwestycje (1,055 mld zł) więcej niż w całym ubiegłym roku. Finansował je ze środków własnych i kredytów bankowych, teraz zaś wraca na rynek obligacji (w październiku uplasował emisję wartą 35 mln zł wśród inwestorów finansowych). Jednym z efektów tych działań jest wzrost wskaźnika zadłużenia do 1,28, to jest powyżej średniej z ostatnich 12 kwartałów, ale wciąż jest to poziom niższy niż konkurentów, odległy od wartości zapisanych w kowenantach (by je przekroczyć, zadłużenie Kruka musiałoby wzrosnąć o ponad 2 mld zł, co oznaczałoby niemal jego podwojenie) i nie wykraczające poza standardowe poziomy z ostatnich lat. Innymi słowy, sytuacja finansowa Kruka jako dłużnika – mimo sporych w tym roku nakładów i spodziewanych kolejnych wydatków – nie odbiega od tej znanej z poprzednich lat.

Mimo potężnych zawirowań na rodzimym rynku obligacji, rynek wtórny podchodzi do Kruka z dużym zaufaniem, co najlepiej obrazuje tabela i przedstawione w niej rentowności wybranych serii obligacji. Inni windykatorzy posiłkujący się obligacjami oferowanymi inwestorom indywidualnym nie mają obecnie takiego komfortu.

Dobrą stroną inwestycji w obligacje Kruka – również na tle konkurentów – jest niezła płynność papierów na rynku wtórnym. Pewnym wyjątkiem jest tylko niewielka seria o stałym oprocentowaniu. W pozostałych przypadkach łatwo inwestycję skrócić lub rozpocząć. Warunki oferowane w emisji (3,5 pkt proc. ponad WIBOR 3M) przewyższają rentowności dostępne na Catalyst (maksymalnie 3,3 pkt proc. realnej marży).

Zmiana oferujących

Pod względem oferowanych warunków, jak i sytuacji samego Kruka, inwestorzy mają powody do zadowolenia (marża jest o 35 pkt bazowych wyższa niż przed dwoma laty, a sam Kruk nie stał się bardziej ryzykownym emitentem). Zmiany pojawiły się w innym miejscu. W dwóch poprzednich programach wiodącą rolę w przyciąganiu inwestorów odegrał DM PKO BP, który tym razem nie uczestniczy w dystrybucji obligacji. Rolę tę powierzono DM BDM, Ipopemie Securities (przy udziale placówek Expandera) i Noble Securities. Jest to związane z wiosennym zaleceniem Komisji Nadzoru Finansowego, która nie chce, aby banki (i najwyraźniej również bankowe domy maklerskie) aktywnie oferowały obligacje korporacyjne inwestorom indywidualnym posiadającym mniej niż 100 tys. EUR (równowartość) aktywów. Stąd rolę oferujących powierzono niezależnym domom maklerskim. Oby ze skutkiem wystarczającym do odblokowania, a później rozwinięcia rynku.