Analitycy HRE Think Tanku oceniają – na podstawie opracowanego przez siebie indeksu – że sytuacja na rynku nieruchomości w Polsce jest stabilna, a perspektywy na kolejne kwartały są dobre. W tym roku spodziewane jest zmniejszenie tempa wzrostu cen mieszkań.
Bezpieczny przedział
Na koniec 2019 r. wartość indeksu HRE wyniosła 0,69. Eksperci podkreślają, że odczyt w granicach 0,15–0,85 świadczy o zdrowej kondycji rynku. Indeks, którego cokwartalna publikacja ruszyła na początku 2018 r., opiera się na czterech subindeksach: cen nieruchomości (na rynku pierwotnym i wtórnym), sektora bankowego (monitoruje akcję kredytową i zadłużenia z tytułu kredytów hipotecznych względem PKB), gospodarstw domowych (określa relacje cen lokali i wynagrodzeń oraz zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów hipotecznych względem aktywów finansowych) oraz sektora budownictwa (dane o lokalach oddanych, będących w budowie i przygotowaniu).
Wartość indeksu mieści się w bezpiecznym przedziale – między poziomem sygnalizującym zapaść i potrzebę stymulacji a tym alarmującym o przegrzaniu czy narastaniu bańki. Wartość lekko spadła wobec końca III kwartału ub.r., co według HRE Think Tanku ma związek z działaniami banków tonującymi popyt. Co dalej?
Czas na stabilizację
– W bieżącym roku popyt na mieszkania powinien być tonowany, co przełoży się też na hamowanie wzrostu cen – uważa Michał Cebula, prezes HRE Think Tanku. – Powody są proste. Przede wszystkim zgodnie z prognozami rodzima gospodarka powinna rozwijać się trochę wolniej niż w 2019 r. Wolniej mają też rosnąć wynagrodzenia, a samo bezrobocie osiągnęło minima. Do tego dochodzi coraz bardziej zachowawcze podejście banków do udzielania kredytów. Wszystkie te czynniki działać powinny w kierunku zrównoważonego ograniczania popytu na mieszkania – dodaje.
Scenariusz bazowy to zatem ani gwałtowne przyspieszenie, ani gwałtowne hamowanie. Przy deficycie lokali na rynku szacowanym na ponad 2 mln sztuk, a także niskim koszcie pieniądza, rosnących czynszach wynajmu czy mizernym oprocentowaniu depozytów można się spodziewać, że chętnych na mieszkania nie zabraknie.