W 2019 r. średnia cena mieszkania w Hongkongu wyniosła równowartość 1,25 mln USD. Na drugim miejscu znalazło się Monachium ze średnią ceną 1 mln USD, a kolejne miejsca listy zdominowała Azja: Singapur (916 tys.), Szanghaj (906 tys.), Shenzhen (784 tys.) i Pekin (763 tys.). W pierwszej dziesiątce znalazły się jeszcze Vancouver (755 tys.), Los Angeles (718 tys.), Paryż (651 tys.) i Nowy Jork (649 tys.). Najmniej kosztuje mieszkanie w Casablance. Jest to ponad 57 tys. USD.
Jeśli chodzi o wyższą półkę, ponownie liderem jest Hongkong, gdzie średnia cena to niemal 6 mln USD. Kolejne miejsca zajmują Pekin (3,37 mln), Monachium (2,43 mln), Moskwa (2,4 mln) oraz Szanghaj (2,3 mln).
Ubiegły rok upłynął w Hongkongu pod znakiem gwałtownych niepokojów społecznych. Miasto stało się areną starć antyrządowych demonstrantów z policją. Jak podkreślają analitycy CBRE, nie doprowadziło to jednak do masowej ewakuacji firm. Rynek mieszkaniowy zareagował 3-proc. spadkiem transakcji, jednak ceny poszły w górę o prawie 5 proc.
Analitycy CBRE zbadali też stawki najmu. Najwięcej, bo średnio 2,87 tys. USD miesięcznie, płacono w 2019 r. w Nowym Jorku. Na kolejnych miejscach znalazły się: Abu Zabi (2,84 tys.), Hongkong (2,68 tys.), Singapur (2,6 tys.) i Los Angeles (2,31 tys.). W Warszawie średnia stawka to 1,87 tys. zł, czyli 492 USD. Najtaniej jest w Bangalore (Indie), gdzie czynsz wynosi średnio 238 USD.
– W 2019 r. ceny mieszkań na świecie rosły wolniej niż rok wcześniej, co m.in. jest pochodną regulacyjnego schładzania rynku, tak by poprawić dostępność mieszkań – skomentowała Jennet Siebrits, szefowa działu badań rynku mieszkaniowego w CBRE. – Pod względem najmu najdroższe aglomeracje to ponownie Nowy Jork, Abu Zabi, Hongkong i Singapur, a więc miejsca pełne dobrze zarabiających ekspatów wynajmujących duże nieruchomości – dodała. Ekspertka przyznała, że pandemia wpłynie na globalny rynek nieruchomości, ale na razie trudno jeszcze formułować prognozy.