Inwestorzy i pośrednicy czekają na bitcoina na GPW

Tradycyjne giełdy otwierają się na kryptowaluty. Na naszym rynku osoby, które chcą w nie inwestować, muszą szukać jednak innych możliwości poza rynkiem regulowanym. Czy to się zmieni?

Publikacja: 02.04.2024 06:00

Czy rynek kryptoaktywów zawita na GPW? – Planujemy poszerzenie naszej oferty o nowe instrumenty, tak

Czy rynek kryptoaktywów zawita na GPW? – Planujemy poszerzenie naszej oferty o nowe instrumenty, takie jak ETN i ETC, które oferują ekspozycję na różnorodne aktywa, w tym surowce i kryptowaluty – przekonuje giełda.

Foto: Fot. M.Stelmach

Dopuszczenie ETF-ów na bitcoina na Wall Street otworzyło nowy rozdział w historii rynku kryptowalut, ale także i amerykańskiego rynku giełdowego. Wartość aktywów zgromadzonych w funduszach opartych na najpopularniejszej kryptowalucie pod koniec marca sięgała już 50 mld USD. Czy komuś się to podobna, czy nie, bitcoin znów jest na ustach inwestorów na całym świecie.

Na polskim rynku kapitałowym kryptowaluty wciąż jednak pozostają tematem tabu. Chętnych, by w nie inwestować, nie brakuje. Problemem jest jednak ograniczony dostęp. Z punktu widzenia rynku regulowanego można wręcz powiedzieć, że ten produkt u nas nie istnieje. Świat cały czas idzie zaś naprzód. Niemiecka giełda Deutsche Borse otworzyła nie tak dawno instytucjonalną giełdę kryptowalut. Czy i nasz rynek otworzy się na tę klasę aktywów?

Klienci są, ale…

To, że na naszym rynku regulowanym nie ma instrumentów opartych na wycenie bitcoina czy też innych kryptowalut, nie oznacza, że ten obszar nas nie dotyczy i można go ignorować. Coraz trudniej udawać, że polscy inwestorzy trzymają się z dala od rynku krypto. Według ostatniego badania przeprowadzonego przez firmę Accenture w krytowaluty w różnej formie może inwestować nawet 3 mln Polaków. Liczba ta robi tym większe wrażenie, jeśli zestawić ją z liczbą rachunków maklerskich na polskim rynku. Tych jest nieco ponad 1,7 mln, przy czym jak pokazały ostatnie dane GPW, za rachunki aktywne w 2023 r. można było uznać jedynie niecałe 240 tys.

Na razie jednak osoby, które interesują się rynkiem kryptowalut, skazane są na instrumenty pozagiełdowe. Z powodów regulacyjnych (brak tzw. KID-ów, czyli dokumentu z kluczowymi informacjami o produkcie) brokerzy nie mają w ofercie ETF-ów na bitcoina, które notowane są na Wall Street. Z kolei ich europejskich odpowiedników na razie brak. W praktyce więc osoby, które interesują się kryptowalutami, muszą sięgać po te produkty w inny sposób.

3 mln

Polaków mogło mieć styczność z rynkiem kryptowalut – wynika z badania firmy Accenture. Pierwszym wyborem dla nich są giełdy kryptowalutowe.

W przypadku firm inwestycyjnych na naszym rynku oferta ograniczona jest w zasadzie do kontraktów CFD. Problem jednak w tym, że są to produkty z dźwignią finansową, co dodatkowo zwiększa potencjalne ryzyko tego typu inwestycji. Mimo to brokerzy wskazują jasno, że ostatnie miesiące przyniosły wyraźny wzrost zainteresowanie CFD na kryptowaluty.

38 proc.

Polaków inwestujących na rynku kryptowalut doświadczyło różne- go rodzajów incydentów bezpieczeństwa – twierdzi Accenture

– Widzimy znaczny wzrost zainteresowania CFD opartymi na kryptowalutach – przyznaje Filip Kaczmarzyk, członek zarządu XTB. – Od początku roku do końcówki marca notujemy dzienne obroty takimi instrumentami pięciokrotnie większe niż w analogicznym okresie przed rokiem. W tym samym okresie dzienna liczba transakcji zwiększyła się niemal trzykrotnie. Co więcej, zbliżający się halving bitcoina oraz kolejne doniesienia dotyczące ETF-ów na ethereum z pewnością będą dalej budować zainteresowanie rynkiem kryptoaktywów – uważa Kaczmarzyk.

58 proc.

inwestorów chciałoby, aby kryptowaluty były dostępne w ofercie tradycyjnych instytucji finansowych i giełd – wynika z raportu Accenture. Ich zdaniem poprawiłoby to bezpieczeństwo rynku

XTB po tym, jak w Stanach Zjednoczonych zostały wprowadzone ETF-y na bitcoina, poszło jednak jeszcze dalej. Oprócz CFD opartych na notowaniach kryptowalut dodał trzy nowe produkty typu ETN (ang. exchange-traded notes), które adresowane są do osób, które chciałyby zainwestować na rynku kryptowalut. Dwa z tych produktów powiązane są z notowaniami samego bitcoina, zaś trzeci oparty jest na miksie najpopularniejszych kryptowalut. W Polsce, jak na razie, nie zyskały one większego zainteresowania.

– Porównując obrót ETN-ami opartymi na kryptowalutach do całego obrotu instrumentami kasowymi, Polska jest daleko w tyle za innymi krajami, m.in. Słowacją, Francją czy Portugalią. Wynika to z tego, iż w krajach Europy Zachodniej czy u naszych południowych sąsiadów popularność produktów typu ETF czy ETN jest znacznie większa. W ostatnich tygodniach dało się zauważyć, że wprowadzenie tych instrumentów wywołało niemałe poruszenie u inwestorów na rynkach zachodnich – mówi Kaczmarzyk.

Czytaj więcej

KNF nie pała miłością do kryptowalut

Rynek czeka

Polski rynek kapitałowy na razie nie umie odpowiedzieć na zainteresowanie Polaków kryptowalutami. Inwestorzy, którzy się nimi faktycznie interesują, wypychani są poza rynek regulowany. Z jednej strony są to wspomniane CFD z elementem dźwigni finansowej, a z drugiej bezpośrednie inwestycje na giełdach kryptowalut. Według badań Accenture takie doświadczenie ma 60 proc. Polaków inwestujących w kryptowaluty. Jak jednak pokazały niedawne przykłady, giełdy kryptowalut trudno uznać za oazę bezpieczeństwa. Dane pokazują zresztą, że co trzeci inwestor na tym rynku miał indycenty związane z bezpieczeństwem aktywów cyfrowych. 60 proc. ankietowanych chciałoby, aby kryptowaluty były oferowane przez tradycyjne instytucje finansowe. Ich zdaniem wpłynęłoby to pozytywnie na problemy związane z poziomem bezpieczeństwa tego typu inwestycji.

Przedstawiciele polskich firm inwestycyjnych nie ukrywają, że temat jest jak najbardziej ciekawy. Nowi klienci zawsze są mile widziani, a przecież mówimy o całkiem sporej grupie nowych i młodszych osób.

– Nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy mieć ETF-a na bitcoina. Wiemy, jakie są przeszkody, ale GPW musi mieć szeroką paletę produktów i być rynkiem pierwszego wyboru dla różnej grupy inwestorów. ETF na bitcoina czy też inne ETF-y oraz instrumenty, które różnicowałyby naszą ofertę w stosunku do oferty światowej, są ciekawą opcją – mówił ostatnio podczas debaty „Parkietu” Sebastian Zadora, dyrektor w DM BOŚ.

– ETF-y i bitcoin to kolejne instrumenty dające możliwość dywersyfikacji inwestycji. Jeśli taki produkt by się pojawił na giełdzie, to też poziom bezpieczeństwa byłby większy. Jestem więc jak najbardziej za takim rozwiązaniem – wskazywał z kolei Piotr Cwynar, zastępca dyrektora BM Pekao.

Co na to sama GPW? – GPW nieustannie rozwija ofertę produktów, aby jeszcze lepiej odpowiadać na zróżnicowane potrzeby inwestorów indywidualnych. Naszym celem jest umożliwienie im dostępu do szerokiego spektrum strategii inwestycyjnych. W tym kontekście planujemy poszerzenie naszej oferty o nowe instrumenty, takie jak ETN i ETC, które oferują ekspozycję na różnorodne aktywa, w tym surowce i kryptowaluty – usłyszeliśmy w biurze prasowym GPW.

Nie jest jednak też tajemnicą, że nie wszyscy są zwolennikami kryptowalut. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj Komisja Nadzoru Finansowego. – Zdaniem Urzędu KNF kryptowaluty nie powinny być utożsamiane ani postrzegane jako część klasycznego rynku finansowego. UKNF niezmiennie dostrzega istotne ryzyka związane z obrotem kryptowalutami – nie ukrywa w przesłanym nam stanowisku nadzór. Teoretycznie na wprowadzenie instrumentów, np. typu ETN opartych na kryptowalutach, GPW nie potrzebuje zgody nadzorcy, szczególnie jeśli ich emitentami miałyby być zagraniczne podmioty. Pytanie, czy giełdzie starczy odwagi?

Kryptowaluty
Poziom 100 tys. dolarów za bitcoina nie wydaje się już być szalony
Kryptowaluty
Bitcoin przymierza się do ataku na szczyty
Kryptowaluty
Kiedy na rynek trafi ostatni bitcoin?
Kryptowaluty
Halving zakończony. Kopacze będą cierpieć, a bitcoin prawie nie drgnął
Kryptowaluty
Halving bitcoina - już w nocy z piątku na sobotę
Kryptowaluty
Bankomaty bitcoinowe żerują na klientach?