Początek tygodnia przyniósł silną przecenę notowanych na warszawskim parkiecie walorów. W dużym stopniu wpływ na to mogła mieć gwałtowna piątkowa deprecjacja indeksu NASDAQ o ponad 4%. Spadek dotknął najbardziej spółki z sektora TMT (indeks TechWIG zniżkował o 4,8% a wraz z nim takie walory jak Agora, Optimus czy Softbank) oraz blue chipy naszego parkietu (spadek indeksu WIG20 o 3,5%, któremu wtórowały porównywalne zmiany cen m.in. Elektrimu oraz PBK).
Poniedziałkowe spadki przyczyniły się do zdecydowanego pogorszenia nastrojów. Wraz z rozpoczęciem notowań kolejne transakcje powodowały osiąganie coraz niższych wartości. Sytuacja taka utworzyła długą czarną świecę. Jest ona o tyle bardzo groźna, że spowodowała nagły powrót do kanału spadkowego. Co najgorsze nic w najbliższym czasie najprawdopodobniej nie przyczyni się do zmiany lub choćby odreagowania tej negatywnej tendencji. Prawdopodobnie do dalszych spadków może doprowadzić uaktywnienie się, jak miało to miejsce choćby dzisiaj, strony podażowej. Jest zatem wielce prawdopodobne, że kolejne sesje przyniosą dalsze pogłębianie się spadków. I trudno spodziewać się, że się rozpoczęcie sesji za oceanem, w trakcie której indeks NASDAQ nadal pogłębia ostatnie spadki, przyczyni się do poprawy klimatu inwestycyjnego nad Wisłą...
Mariusz Łada DM BOŚ SA.