Wczorajszą sesję w USA można uznać za względnie udaną. Wzrost Nasdaq +2,9%, Dow Jones?a +0,3% to efekt m.in. poniedziałkowej optymistycznej wypowiedzi na temat gospodarki szefa rezerwy federalnej stanu St. Louis Williama Poole?a. Paradoksalnie publikacja korekt prognoz, również stanowiła podstawę do optymizmu, bo przecież mogło być gorzej. Do tego należy dodać gorączkowe wypatrywanie przysłowiowego dołka i kilka plotek o możliwych fuzjach. Szerokość rynku (szczególnie NYSE) pozostawiała jednak wiele do życzenia. Rosły głównie Intel, Microsoft, IBM i Hewlett-Packard. Indeksy zamknęłyby się znacznie wyżej, gdyby nie słabe zachowanie się pod koniec sesji szczególnie Intela i Broadcom. Do słabszego zakończenia przyczyniła się również obniżka rekomendacji do trzymaj przez CIBC dla RadioShack (firma elektroniczna) oraz pogłoska, jakoby JDS Uniphase i Nokia miały podać ?profit warnings?.
Warto jeszcze wspomnieć o wczorajszych wskaźnikach makroekonomicznych. Wydajność pracy wyniosła + 2,2 %, co można uznać za dane nieznacznie lepsze od oczekiwanych. Zamówienia w przemyśle w lutym spadły o 3,8%, czyli znacznie więcej niż się spodziewano, co może niepokoić.
Na wykresie dziennym indeksu Nasdaq powstała świeca poprzedzoną luką, którą można uznać jako lukę startu. Jednak znaczący cień górny świadczy o dość dużym niezdecydowaniu rynku. Wydaje mi się, że kluczowe będzie zachowanie indeksu w obszarze 2.300 pkt. (techniczny opór wynikający ze styczniowej konsolidacji). Przekroczenie tego poziomu doprowadziłoby do wygenerowania pozytywnego sygnału przecięcia krótkoterminowej linii trendu spadkowego. Na tym etapie wczorajszy wzrost zakwalifikować należy w dalszym ciągu jako ruch korekcyjny po ostatnich gwałtownych spadkach. Na dzisiejszej sesji nie będą publikowane istotne dane. O godz. 8.45 futures na S&P krążył wokół zera.
Mariusz Puchałka
DOM MAKLERSKI BSK S.A.