Wtorkowa sesja miała bardzo podobny przebieg do tej z poniedziałku. Również wnioski, jakie się po niej nasuwają nie odbiegają od poprzednich. Odnotowaliśmy znaczny wzrost, ale odbył się on przy niewielkim obrocie. To nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, że sytuacja na rynku się poprawia, ale bez wątpienia zagrożenie kontynuacją spadków zostało odsunięte i rynek zaczyna się stabilizować. By był to trwalszy proces potrzeba pokonania jakiegoś istotnego oporu, co do tej pory nie miało miejsca. A te poziomy są coraz bliżej. Bardzo ważny będzie test wartości 1520-1530 pkt., gdzie znajdują się połowa korpusu czarnej świecy z 27 lutego oraz SK-15. Wybicie ponad ten poziom byłby bardzo pozytywnym sygnałem, w oparciu o który możliwe byłoby rozważenie zaangażowania się na rynku. Dodatkowo taki scenariusz miałby tą zaletę, iż stworzyłby szansę na wypełnienie się formacji odwróconej głowy z ramionami. Należy jednak podkreślić, iż w obecnej chwili nic się jeszcze nie wyjaśniło, a przesłanki za wzrostami lub spadkami mają jednakową siłę. Na pewno cieszy popyt ukierunkowany na największe spółki i obroty na nich notowane. W pamięci należy mieć dywergencje z końca ubiegłego tygodnia, które wpływają na dynamikę ruchu. Z drugiej strony widać było wczoraj, że rynek miał spore kłopoty ze sforsowaniem poziomu 1500 pkt., co wskazuje, że popyt nie jest jeszcze zbyt silny, a odnotowane wzrosty są bardziej naturalnym odruchem rynku na skrajne wyprzedanie, niż ?uświadomionym? kształtowaniem fali wzrostowej. Duże znaczenie należy także przypisać poprawie sytuacji na głównych światowych parkietach, co zwiększa bezpieczeństwo inwestowania. Lecz tam również sytuacja nie jest klarowna, choć można mieć nadzieję na kontynuacje wzrostów przynajmniej na europejskich parkietach.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu