W dalszy ciągu górą na rynku są dziś niedźwiedzie. Nie dopuszczają one do wyraźniejszego odbicia. W rezultacie WIG20 wciąż znajduje się na wysokości 1478 pkt. Obroty utrzymują się na podobnym, jak w ostatnich dniach, poziomie i przekroczyły nieznacznie 100 mln zł.
Zatem w przypadku wieku spółek po trzech dniach wzrostów przyszedł czas na korektę, co nie powinno dziwić. Nie osiągnęła ona na razie zbyt dużych rozmiarów, więc dzisiejszy spadek nie zmienia nic w obrazie rynku. Wydaje się, że atmosfera nieco się poprawiła, ale też nie widać bardziej zdecydowanych działań strony popytowej. Wczorajsze kłopoty z wybiciem ponad 1500 pkt. sygnalizowały pewną słabość kupujących, ale można przypuszczać, że wobec nienajgorszego klimatu na światowych parkietach, nie powiedziały one jeszcze ostatniego słowa.
Z wykresu minutowego wynika, że zasięg spadków z utworzonej formacji podwójnego szczytu, to około 1472 pkt., więc nieznaczny ruch w górę można potraktować jako ruch powrotny w kierunku przebitej linii szyi. Ale to nie jest chyba zła perspektywa, gdyż wypełnienie zasięgu może zaowocować ruchem w górę.
Spekulacje wokół transakcji z DT nie sprzyjają notowaniom akcji Elektrimu. Po dwóch bardzo udanych sesjach, dziś traci ponad 3%. Wolumen jest już spory i przekroczył 350.000 sztuk.
Krzysztof Stępień