Ubiegły tydzień zakończył się zdecydowanie negatywnie dla inwestorów z Wall Street: DJIA 10644.62 (-1.97%), Nasdaq (-5.35%) i S&P 1233.42 (-2.49%). Nasdaq po raz kolejny zamknął się na poziomie najniższym od dwóch lat. Decydujący wpływ na przebieg piątkowych notowań miały dwa czynniki. Po pierwsze, dane makro. Należy je uznać za pomyślne dla gospodarki, ponieważ świadczą o mniejszym jej spowalnianiu. Niestety, tym samym mogą one odsunąć w czasie obniżkę stóp procentowych, co jest złą informacją dla NYSE. Dane na temat rynku pracy, podobnie jak NAPM (także pozaprzemysłowy) potwierdzają, że z gospodarką USA wcale nie jest tak źle. Na pewno Fed uwzględni to podejmując decyzję o poziomie stóp procentowych.

Po drugie, piątkową sesję zdeterminowały informacje ze spółek. Te również okazały się niekorzystne dla posiadaczy akcji. Na czoło wysuwa się INTEL, który ostrzegł o przewidywanej niższej sprzedaży w pierwszym kwartale (o 25%) z uwagi na spowolnienie gospodarcze. W konsekwencji spółka ta zmuszona jest zredukować swoje zatrudnienie (podobnie uczyni Cisco Systems). Teraz na Wall Street krążą plotki, że pozostaje już tylko oczekiwać "profit warning" z Microsoftu. Zaskakujące informacje napłynęły z Amazon.com. Dyrektor zarządzający Jeff Bezos powiedział w BBC drobnym inwestorom, "...żeby nie lokowali swoich pieniędzy w dotcomy jeśli chcą spać spokojnie"! Bezos miał na myśli to, że jego firma jest wartościowym biznesem, ale krótkoterminowi drobni inwestorzy raczej powinni jej unikać. Warto pamiętać, że tylko w zeszłym roku akcje Amazon straciły na wartości ponad 80% od szczytu koniunktury, a spółka ta nigdy nie wygenerowała nawet centa zysku.

Sytuacja techniczna głównych amerykańskich indeksów nie nastraja optymistycznie. Coraz mniejsze są nadzieje na wzrosty przed posiedzeniem Fedu (pre Fed rally). W bieżącym tygodniu uwaga inwestorów powinna skoncentrować się na danych makro i informacjach ze spółek. Dziś rano (8:30) kontrakty na S&P 500 notowano na poziomie 1236,1 - (-8 pkt).

Patryk Chycki

DOM MAKLERSKI BSK S.A.