Determinacja z jaką inwestorzy na wczorajszej sesji w USA pozbywali się akcji była zatrważająca. Nasdaq spadł do poziomu 1923 pkt. tj. -6,3%, Dow Jones tracąc aż 4,3% osiągnął poziom 10.208 pkt. W obu przypadkach ponad 90% obrotu przypadło na spółki zniżkujące, co świadczy o ogromnej presji podaży. Podobnie jak to miało miejsce na ostatnich sesjach katalizatorem spadków był ?profit warning?, tym razem Ericssona. Po zapowiedzi spodziewanych niższych wyników w I kw. br. akcje szwedzkiego producenta telefonów komórkowych spadły o 25%. Do liderów spadków należały największe spółki: Cisco, Microsoft, Intel. Do znacznego spadku Dow Jonesa przyczynił się głównie General Electric tracąc 10%.
Coraz więcej plotek krąży wokół Microsoftu. Ostatnia dotyczyła na szczęście nowych pomysłów Bill?a Gatesa ?Hailstom? (wykorzystanie internetu do korzystania z udostępnionych w sieci programów). Mimo to zarządzający Nicholas Moore przedstawił obawy, że nowy produkt to przyszłość i związane z nim nakłady inwestycyjne, a inwestorów interesując bieżące zyski.
W obliczu drastycznych i niekończących się przecen sektora zawansowanych technologii na pomoc analitykom w ostatnim czasie ruszyli naukowcy. Pod przewodnictwem profesora Howarda Simonsa z Illinois stworzono systemy rozpoznawania interpretacji danych makroekonomicznych przez inwestorów i przełożenia wniosków na działania inwestycyjne. Na bazie badań i symulacji stwierdzono, iż wskaźniki oparte na nastrojach (Sentiment Indexes) są wskaźnikami śledzącymi nastroje, nie wyprzedzą zwrotu na rynku akcji. Istotne natomiast są dane o sprzedaży detalicznej. Właśnie dzisiaj będą one publikowane o godz. 14:30. Spodziewany jest wzrost w lutym o 0,3% (poprzednio wzrost wyniósł 0,7%), natomiast bez samochodów: wzrost +0,2% (poprzednio +0,8%). Do istotniejszych wniosków naukowców należy również stwierdzenie, iż obecnie gospodarka nie znajduje się w fazie recesji.
Mariusz Puchałka
DOM MAKLERSKI BSK S.A.