Dzisiejsza sesja powinna przynieść wzrost indeksów, który będzie odreagowaniem ostatnich spadków. Wzrost indeksów szacujemy w granicach 2-3%, ale powodzenie takiego scenariusza rozwoju wydarzeń jest uzależnione od zachowania giełd światowych, a przede wszystkim tego, czy nie zostaną ogłoszone kolejne ostrzeżenia spółek z USA. Jeżeli jednak tak się nie stanie i będziemy mieli wzrost, w największym stopniu powinny odbić się spółki TMT, które ostatnio straciły najwięcej.

Najbliższym realnym zagrożeniem są dane w USA, dotyczące cen produkcji. Będę one publikowane w piątek o godzinie 14.30 naszego czasu. Obecnie prognozy mówią o cenach w lutym na poziomie niezmienionym w relacji do stycznia. Przed ogłoszeniem tych danych możemy oczekiwać wzrostu nerwowości inwestorów. Z kolei w zależności od tych danych ukształtują się nastroje, które w następnej kolejności będą kształtowane przez dane dotyczące inflacji w USA. Dane te będą ostatnimi, które poznamy przed spotkaniem FED wyznaczonym na 20 marca. Obecnie rynek oczekuje obniżki stóp na poziomie co najmniej 0,25 pkt procentowych.