Dzisiejsza sesja powinna przynieść lekko wzrostowe otwarcie, które będzie związane z wczorajszymi danymi o krajowej inflacji i pozytywnymi notowaniami futures na amerykańskie indeksy. Jednak sądzimy, że w miarę upływu czasu ten nieznaczny optymizm może zostać zastąpiony nerwowością, która będzie związana z oczekiwaniem na dane w USA. O 14.30 naszego czasu będą tam ogłaszane informacje dotyczące cen producentów w lutym. Obecnie prognozy mówią o wzroście na poziomie 0,1%. Jeżeli dane będą korzystniejsze dla rynku od prognoz (wzrost cen będzie niższy) możemy oczekiwać wzrostu indeksów. Powinno to przełożyć się także na końcówkę sesji na GPW. Jeżeli z kolei dane będą gorsze, jak to miało miejsce miesiąc temu, możemy oczekiwać spadków. Będzie to związane ze zmniejszeniem oczekiwań na obniżkę stóp na spotkaniu FED wyznaczonym na 20 marca. Obecnie rynek oczekuje obniżki na poziomie 0,75 pkt procentowego. Z kolei o 15.15 będą ogłaszane dane dotyczące zmian produkcji przemysłowej w USA w lutym. Obecnie prognozy mówią o spadku na poziomie 0,4%. Spadek większy od tej prognozy spotęguje obawy o recesję. Można więc powiedzieć, że Idealne byłyby dane, które z jednej strony wskażą na umiarkowany wzrost cen, a z drugiej na umiarkowany spadek produkcji. Obecnie można jedynie typować kombinacje tych danych. Ten właśnie czynnik powoduje, że zachowanie indeksów na dzisiejszej sesji jest nieprzewidywalne i co za tym idzie, ryzyko zajmowania pozycji duże.