Dzisiejsza sesja powinna przynieść wzrost indeksów, który szacujemy na 0,5-1%. Sądzimy, że wzrost ten nastąpi nawet pomimo tego, że na rynek napłynęła duża ilość negatywnych informacji. Najbardziej niepokojące są doniesienia dotyczące realizacji po lutym tego roku planowanego deficytu budżetowego w prawie 60%. Jest to informacja zła nie tylko z punktu widzenia dalszego zarządzania finansami państwa, ale głównie ze względu na jej wpływ na politykę monetarną prowadzoną przez RPP, która w tej sytuacji będzie w dalszym ciągu jedynie symbolicznie obniżać stopy. Sądzimy jednak, że obecnie te czynniki mają mniejsze znaczenie dla rynku niż zaplanowane na jutro posiedzenie FED, który powinien znacząco obniżyć stopy. Obecnie mówi się o obniżce na poziomie 0,75 pkt procentowego, co powinno stanowić krótkoterminowy impuls wzrostowy dla giełd światowych. Ryzyko sytuacji podnosi jednak możliwość tego, iż FED obniży stopy w mniejszym niż oczekiwany zakresie. Byłaby to zła informacja dla rynku i mogłaby spowodować kolejną falę wyprzedaży. Dodatkowo należy także uwzględniać fakt generalnie złej sytuacji na giełdach światowych, która nie poprawi się jedynie z powodu oczekiwanej obniżki. Dlatego też oczekiwana obecnie poprawa nastrojów powinna być krótkotrwała.