Vivendi dotychczasowy partner strategiczny Elektrimu w branży telekomunikacyjnej poinformował o możliwości zawieszenia postępowania arbitrażowego wobec Elektrimu dotyczącego naruszenia umowy inwestycyjnej z grudnia 1999r. Złożony w Londynie 23 lutego br. pozew był efektem porozumienia Elektrimu z Deutsche Telekom AG dotyczącego spółek telefonii stacjonarnej oraz transmisji danych grupy Elektrimu. Planowana sprzedaż udziałów i akcji spółek za 180 mln US$ (co według wczorajszych notowań stanowiłoby równowartość 30% kapitalizacji Elektrimu) przy blisko 600 mln zł zysku brutto, definitywnie zakończyłoby dążenia Vivendi (ujawnione ostatnio przez Elektrim) do wniesienie akcji i udziałów spółek telefonii stacjonarnej grupy Elektrim do Elektrim Telekounikacjia Sp.z o.o. po cenie nabycia prze Elektrim. W pozwie Vivendi przewidywał również również możliwości całkowitego wycofania się z inwestycji telekomunikacyjnych w Polsce. Vivendi wnosił o stwierdzenie prawa do wykonania zapisów umowy inwestycyjnej zawartej w grudniu 1999r. pomiędzy Vivendi i Elektrimem i skorzystania z prawa zbycia wszystkich, swoich udziałów w Elektrim Telekomunikacja Sp. z o.o. na rzecz Elektrim S.A. za cenę rynkową. Cena ta zgodnie z zapisami umowy musiała by zostać określona przez dwa niezależne banki inwestycyjne. Ostatnie roszczenie mogłoby okazać się pułapką dla Vivendi jeżeli Elektrim porozumiałby się z Deutsche Telekom AG i uznał pozew w tym zakresie, a następnie odsprzedał udziały DT. Obecnie wyraźne przez Vivendi stanowisko jest dziwne, również jego uzasadnienie: ?objęcie przez członków rady nadzorczej spółki kontrolą działań zarządu?. Dotychczasowe działania zarządu spółki należy ocenić jako skuteczne działania na korzyść wszystkich akcjonariuszy, niepodawanie się naciskom jednego akcjonariusza nie może być powodem negatywnej oceny. Zmiana stanowiska Vivendi i zapowiedź działań w celu przywrócenia ?zaufania i przyjaznych stosunków z Elektrimem oraz wspólnego dążenia do rozwoju sektora telekomunikacyjnego w Polsce? oznacza silną pozycje Elektrimu w negocjacjach oraz wątpliwość skuteczności pozwu Vivendi. W horyzoncie najbliższych dni pomimo, że mamy odczynienia jedynie z deklaracjami a nie faktami, należy oczekiwać umacniania się kursu akcji spółki ze względu na malejące ryzyko inwestycyjne.