Przed zwołanym na 28 marca posiedzeniem rady nadzorczej spółki oraz na 20 kwietnia 20001r. NWZA spółki trwa wojna nerwów. W związku z przewidzianym w porządku obrad punktem dotyczącym wyboru grupami członków rady nadzorczej oraz wyrażeniem stanowiska przez akcjonariuszy składających wniosek o NWZA, iż do czasu odbycia NWZA rada nadzorcza powinna powstrzymać się z decyzjami personalnymi dotyczącymi zarządu Vivendi zagroził wykorzystaniem opcji CALL dotyczącej będących własnością Elektrimu 51% udziałów w Elektrim Telekomunikacja Sp. z o.o. Stanowisko Vivendi jest jedynie próbą wywierania nacisku na władze spółki i akcjonariuszy. Umowa inwestycyjna z grudnia 1999r. ustala wzajemne opcje CALL dla stron w przypadku zmiany kontroli nad jedną ze spółek. W umowie zmiana kontroli jest rozumiana jako osiągniecie 50% udziału w KA spółki bądź osiągnięcie faktycznej kontroli nad spółką przy mniejszym udziale w kapitale spółki. Z tego zapisu Vivendi wywodzi, że będzie miał możliwość wykorzystania opcji CALL w przypadku dokonania zmian w radzie nadzorczej spółki na najbliższym NWZA spółki. Wydaje się być oczywistą nadinterpretacją twierdzenie, że wybór członków rady nadzorczej grupami w celu dopasowania składu rady do pakietów akcji posiadanych przez akcjonariuszy oraz w celu ochrony interesów akcjonariuszy przed niekorzystnymi dla nich działaniami jednego akcjonariusza będącego jednocześnie istotnym partnerem spółki jest zmianą kontroli nad Elektrimem upoważniającą do realizacji opcji CALL. Oczywiście należy przypuszczać, że wykorzystanie opcji CALL (po cenie rynkowej) mogło by nastąpić po rozstrzygnięciu sprawy przez sąd arbitrażowy. Wydaje się, że w tym przypadku pozytywne dla Vivendi rozstrzygnięcie jest wręcz niemożliwe.