Dzisiejsza sesja na GPW powinna przynieść spadek indeksów, który szacujemy w granicach 1%. Będzie on związany głównie z brakiem impulsów wzrostowych, które ostatnio się wyczerpały. Chodzi głównie o giełdy światowe, które po notowanych od końca ubiegłego tygodnia wzrostach będą musiały wejść w fazę korekty lub też stabilizacji. Czy będzie to jedno, czy drugie, może zależeć od dzisiejszych danych w USA. O godzinie 15.30 naszego czasu będą ogłaszane dane dotyczące zamówień na dobra trwałego użytku w lutym. Prognozy mówią o wzroście na poziomie 0,3%. Dane dużo gorsze będą wskazywać na recesję i mogą pogorszyć oczekiwania dotyczące wyników spółek amerykańskich za I kwartał tego roku (sezon ogłaszania rozpocznie się już w pierwszych dniach kwietnia). Z kolei mogą one zwiększyć nadzieje na obniżkę stóp przez Fed. W tej sprawie będzie się jednak po południu wypowiadał Alan Greenspan i wiele zależy od treści jego wypowiedzi. W tej chwili trudno ją prognozować i dlatego dzisiejsza sesja na GPW może upłynąć jedynie pod znakiem oczekiwania na dalszy rozwój wydarzeń za granicą. Oznaczałoby to niewielkie obroty i, miejmy nadzieję, równie niewielkie zmiany cen. Nie należy jednak wykluczać także większych spadków, będących wynikiem realizacji zysków.
Obecnie równie trudno odnieść się do oczekiwań dotyczących obniżki stóp przez RPP. Decyzję w tej sprawie poznamy jutro. W tej chwili rynek raczej tej obniżki nie oczekuje. Oznacza to, że jeżeli RPP jej nie przeprowadzi, rynek nie zareaguje, lub też zareaguje nieznacznie negatywnie. Z kolei obniżenie stóp będzie dobrą wiadomością, która będzie stanowić szanse na utrzymanie obserwowanej ostatnio poprawy nastrojów. W tej sprawie nic jednak nie wyjaśni się dzisiaj, co stanowi jeszcze jedno potwierdzenie tezy, iż dzisiejsza sesja upłynie w atmosferze wyczekiwania na dalszy rozwój wydarzeń.
Opracowanie: Iwona Kubiec