Wtorkowa sesja w USA przyniosła kontynuację wzrostów: DJIA 9947.54pkt. (+2.68%), Nasdaq 1972.26pkt. (+2.80%) i S&P 500 1182.17pkt (+2.56%). Trzecia z kolei aprecjacja DJ'a była wynikiem głównie dobrych danych makro. Zamówienia na dobra trwałego użytku spadły wprawdzie w lutym o 0,2% (co nie jest dobrą informacją dla gospodarki), ale już wskaźnik zaufania konsumentów mierzony przez Conference Board wzrósł z 109,2 do 117 pkt. To właśnie poziom zaufania konsumenckiego okazał się zaskakujący. Dick Schmaltz, zarządzający w J. & W. Seligman Inc. trafnie skomentował informację mówiąc, że "jest teraz znacznie mniej obaw o to, że proces zwalniania gospodarki wymknie się spod kontroli". Już wcześniej powrót optymizmu sygnalizował wskaźnik Uniwersytetu Michigan. Wall Street pomógł taż George W. Bush. Obecnie amerykański prezydent kontynuuje roadshow promując plan obniżki podatków o 1,6 miliarda USD w ciągu najbliższych 10 lat. Greenspan natomiast w trakcie swojego przemówienia w NAoBE nie powiedział nic istotnego.
Pomimo tak dobrych wiadomości można powiedzieć, że wczorajsza sesja to już historia. Wszystko tłumaczy poranny poziom notowań kontraktów na S&P 500. Po sesji NORTEL Network ogłosił, że w pierwszym kwartale osiągnie wyniki gorsze od oczekiwań (10-12 centów straty na akcję), zapowiedział również redukcję zatrudnienia o 16%. Spółka ta mocno spadła w handlu posesyjnym. Równie nieciekawe wieści napłynęły z Palm i Walt Disney.
Pomimo, że wczorajsze wzrosty wpłynęły na poprawę krótkoterminowej sytuacji technicznej, to z uwagi na negatywne wiadomości posesyjne ze spółek, trudno być optymistą przed dzisiejszymi notowaniami w USA.
Patryk Chycki
DOM MAKLERSKI BSK S.A.