Na początku giełdowego tygodnia nadal możemy oczekiwać niskiej aktywności inwestorów i niewielkich zmian cen. Notowaniom towarzyszyć będzie wyczekiwanie na ważne informacje makro. W kraju (g. 16:00) poznamy wysokość deficytu na rachunku obrotów bieżących po lutym. Oczekiwania analityków są dosyć rozbieżne i oscylują w granicach 515 ? 900 mln USD. Uważam, że wartość poniżej 700 mln usd zostanie dobrze przyjęta przez inwestorów. Za oceanem natomiast opublikowany zostanie wskaźnik NAPM, również po zakończeniu notowań w Warszawie. Można przypuszczać, że w obliczu tak istotnych wiadomości część graczy powstrzyma się z podejmowaniem decyzji inwestycyjnych.

Pomimo to uważam, że z uwagi na korzystne zakończenie piątkowych notowań na Wall Street oraz z racji porannej aprecjacji kontraktu na S&P 500 można oczekiwać wzrostów przynajmniej na początku sesji w Warszawie. Także giełdy europejskie powinny nam pomagać.

Piątkowa sesja nie wpłynęła w znaczący sposób na techniczny obraz rynku. Krótkoterminowo wciąż mamy stabilizację, która trwa już ponad dwa tygodnie. Spadający obrót i bollinger przekonują mnie, że już wkrótce nastąpi wybicie z ?horyzontu?. Narzędzia analizy technicznej na chwilę obecną generują niepewne sygnały, dlatego opowiedzenie się po którejś ze stron niesie za sobą znaczne ryzyko. Rozsądek zaleca defensywną strategię ? poczekaj. Uważam, że zaskoczeniem nie byłoby wybicie w dół z konsolidacji. Ostatni okres notowań należałoby wtedy zinterpretować jako słabą korektę fali spadkowej. Realizacji takiego scenariusza oczekuje większość analityków. Czy tym razem większość nie będzie miała racji ? powinniśmy przekonać się już wkrótce.

Patryk Chycki

Dom Maklerski BSK S.A.