Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się nieznacznym wzrostem indeksów. Dow Jones 9878.78 +0.81%, Nasdaq 1840.26 +1.08%. Była to sesja kończąca kwartał, z którym z pewnością inwestorzy nie będą mieli dobrych wspomnień. Najgorsza koniunktura w pierwszych trzech miesiącach tego roku panowała na Nasdaq. Rynek dręczony był w tym okresie przez 708 ostrzeżeń spółek o spodziewanych słabszych wynikach. Jedynie styczeń był lekko wzrostowy, jednak w skali kwartału Nasdaq stracił 25,5%.

Jeszcze przed sesją Departament Handlu USA podał informacje dotyczące wydatków i dochodów za luty. Okazały się ona zbieżne z oczekiwaniami rynku i zostały zinterpretowane neutralnie. Wyniosły one odpowiednio: wzrost wydatków +0,3% (w styczniu +1%), wzrost dochodów +0,4% (w styczniu +0,5%). Podczas sesji podany został zweryfikowany wskaźnik nastroju Uniwersytetu Michigan za marzec. Spadł on do poziomu 91,5 pkt., jednak rynek oczekiwał niższej wartości 90,5 pkt. (poprzednio było 91,8 pkt.). Natomiast po niespodziewanie niskim wskaźniku Chicago PMI (35 pkt. wobec oczekiwanego 44 pkt., ostatnio 43,2 pkt.) pojawiły się opinię sugerujące możliwość wcześniejszego posiedzenia Rezerwy Federalnej i kolejnej obniżki stóp procentowych.

Na dzisiejszej sesji okaże się, czy spełnią się nadzieje amerykańskich inwestorów związane z polepszeniem sytuacji w rozpoczynającym się nowym kwartale. Dane o wycofywaniu pieniędzy z akcyjnych funduszy powierniczych (3 miliardy $ w lutym) i gorsze perspektywy na dane z marca, nie potwierdzają nadziei na lepszy kwartał. O godz. 16.00 oczekiwać będziemy na wskaźnik NAPM za marzec. Przewidywana wartość to 42,2 pkt., w poprzednim miesiącu było 41,9 pkt.

Mariusz Puchałka

DOM MAKLERSKI BSK S.A.