Reklama

Na wysokości marcowego dna

Publikacja: 03.04.2001 11:54

Wypełnia się scenariusz wynikający z przebiegu wczorajszej sesji. Przychodzi to rynkowi tym łatwiej, że atmosfera na europejskich rynkach jest na razie kiepska, główne parkiety tracą w granicach od 1,4% dla FTSE do 2,3% dla CAC.

W towarzystwie takich nastrojów WIG20 w przeciągu 75 minut spadł do poziomu 1318 pkt., co oznacza wejście w obszar świecy utworzonej 14 marca, której dolny cień sięga 1305 pkt., a zamknięcie znajduje się na wysokości 1331 pkt. Wydaje się, że samo naruszenie zamknięcia z 14 marca nie jest jeszcze niczym tragicznym i z ostateczną oceną tego zdarzenia należy zaczekać do końca notowań. Jeśli jednak wtedy nie dojdzie do powrotu powyżej tej wartości, to myślenie o tworzącej się konsolidacji w kategoriach kształtowania bazy pod wybicie w górę należało będzie zarzucić i zacząć kreślić bardziej ponure wizje.

Wyraźne spadki znacznie ożywiły rynek, co od razu przełożyło się na skalę zawieranych transakcji. Obroty przekroczyły wartość 65 mln zł, więc są sporo wyższe od ostatnio notowanych.

Najbardziej poszkodowanym w wyniku dzisiejszej fali wyprzedaży akcji jest Elektrim. Jego akcje w dołku kosztowały 24,50 zł, co oznaczało ponad 7% spadek. Teraz odrobiły około 50 gr, ale to i tak oznacza przełamanie poziomu ostatnich minimów zlokalizowanych około 26 zł. Jeśli notowania zakończą się na tym poziomie, to może oznaczać to w przypadku tej spółki rozpoczęcie kolejnej fali spadkowej, która może znieść kurs do około 20 zł.

Wydaje się, że z ostatecznymi ocenami, jak również z decyzjami inwestycyjnymi należy zaczekać do ostatecznego testu marcowego dołka, bo emocje zazwyczaj są złym doradcą.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama