Wczorajszy dzień silnie zachwiał moją wiarą w obronę dołka z połowy marca i co za tym idzie szansą na pozytywny wydźwięk trwającej od trzech tygodni konsolidacji. I mniej tu chodzi o wydarzenia na naszym parkiecie, a bardziej o to, co stało się na amerykańskich giełdach. Przy tak kruchej równowadze na naszej giełdzie, jakiej jesteśmy świadkami w ostatnich tygodniach, może to przeważyć szalę na korzyść niedźwiedzi, które mają coraz większą szansę doprowadzić do wybicia w dół z trendu bocznego. Nie trzeba nikomu mówić, że potencjał zniżki w tym przypadku jest bardzo duży.
Z oceny obecnej sytuacji jasno wynika, że są spore szanse na to, że sytuacja ostatecznie wyjaśni się dzisiaj. Kolejny spadek i zamknięcie poniżej 1331 pkt. będzie najprawdopodobniej oznaczał powrót dominacji niedźwiedzi na rynku. Obrona tego wsparcia niewątpliwie przemawiać będzie na korzyść byków, ale też nie przesądzi ostatecznie ich zwycięstwa, a jedynie pozwoli jeszcze żyć nadziejami.
Istnieje też trzeci wariant, w którym dzisiejsze zamknięcie wypadnie pomiędzy 1305-1331 pkt., czyli w obszarze cienia świecy z 14 marca. Będzie to oznaczać odroczenie egzekucji byków na pewien, raczej krótki, czas. Potem prawdopodobnie nastąpi wybicie w dół i realizacja pesymistycznego scenariusza spadków do obszaru wokół 1250 pkt.
Drugim, oprócz dzisiejszych wydarzeń na zagranicznych parkietach, dominującym czynnikiem notowań na naszym rynku będzie zachowanie się kursu Elektrimu. Można powiedzieć, że to on niespodziewanie uratował wczoraj rynek przed wybiciem w dół, ale nie jest oczywiste, czy informacja o odroczeniu spłaty długów wystarczy, by utrzymać Elektrim na poziomie wczorajszych cen.
Widać jednak, że dzisiejsza sesja może być znowu bardzo interesująca, a jej analiza może dostarczyć wielu ciekawych wniosków.