Liderem wzrostów na warszawskim parkiecie okazały się dzisiaj walory Elektrimu, których poziom notowań w trakcie sesji osiągnął nawet poziom 30,60 zł i odnotował nieco ponad 8 % wzrost, przy najwyższych na rynku obrotach. Przyczyna tak dużej zwyżki notowań warszawskiego holdingu jest związana z nabyciem 6,35 % pakietu jego akcji przez Vivendi. Francuzi uznali, że są bardzo zainteresowani dalszym zwiększeniem zaangażowania w jednej z największych polskich spółek publicznych i zamierzają dokonać zamiany posiadanych 49% udziałów w spółce Elektrim Telekomunikacja na walory Elektrimu. Tak silne wzrosty akcji warszawskiego holdingu przyczyniły się do tego, że wypatrywana przez wielu zniżka większości cen akcji jeszcze nie wystąpiła. Z pewnością wielu inwestorów zadaje sobie teraz następujące pytanie: czy możemy dalej rosnąć bez korekty ? Jednoznaczna odpowiedź nie jest łatwa, ponieważ każdy z inwestorów ma swoje, jakże często odmienne w stosunku do pozostałych zasady i reguły poruszania się po rynku. Długoterminowi inwestorzy fundamentalni mogą obecnie kupować, podczas gdy ich bardziej spekulacyjnie nastawieni koledzy - sprzedawać. Najbliższe sesje pokażą zatem czy zwolennicy wzrostów wygrają z ich przeciwnikami. Patrząc na rynek od strony fundamentalnej warto zwrócić uwagę na bardzo niską wycenę (opartą na podstawie tak prostych wskaźników jak P/BV czy P/E) zdecydowanej większości polskich spółek. Ciągle duża fala pesymizmu powoduje jednak, że coraz częściej pojawiają się opinie na temat możliwych spadków. Każdy z inwestorów powinien się poważnie zastanowić czy gra ?na zniżkę? jest dla niego opłacalna. Wypatrywanie korekty w chwili gdy możliwe jest wygenerowanie dużej fali wzrostowej może okazać się niefortunne, przede wszystkim dla spekulacyjnie nastawionych do rynku inwestorów. Warto również podkreślić, że nasz rynek praktycznie nie zareagował na utrzymanie przez ECB podstawowych stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, co bardziej wskazuje na jego siłę aniżeli słabość. W związku z powyższym uważamy, że w przypadku dalszej kontynuacji wzrostów ewentualnej korekty należy się spodziewać dopiero w czasie publikacji wyników spółek za pierwszy kwartał, czyli po 20 kwietnia. Trudno bowiem na podstawie gorszych aniżeli w latach poprzednich danych makro liczyć na bardzo dobre wyniki zdecydowanej większości polskich spółek a tym bardziej na dalszy wzrost poziomu notowań ich akcji.
Rafał Salwa
Dom Maklerski Banku Śląskiego S.A.