WIG20 zatrzymał na razie wzrost na poziomie 1370 pkt., co oznacza notowania na poziomie z wczorajszego zamknięcia. Obroty wzrosły do 140 mln zł, więc trzeba powiedzieć, iż ich poziom nie jest zadowalający. W dalszym ciągu WIG20 porusza się w rytm zmian ceny Elektrimu, który ponownie zaczął tracić. Reszta największych spółek, z wyjątkiem Netii i Świecia, prawie nie zmieniają swoich cen.

Na głównych rynkach europejskich sytuacja niewiele się zmieniła. DAX odrobił poranne straty, ale nadal są to zmiany dość kosmetyczne. Tak samo wygląda rynek kontraktów na amerykańskie indeksy, który również jest bardzo stabilny. Kontrakty na NQ zniżkują o 11 pkt., a na S&P pozostają bez zmian. To dobrze oddaje sytuację amerykańskich indeksów, szczególnie jeśli chodzi o Nasdaq. Widać wyraźnie, że każda kolejna głębsza zniżka doprowadzi do wygenerowania negatywnych sygnałów, ostrzegających przed zakończeniem fali wzrostowej. Kluczowym wydaje się obrona poziomu 2000 pkt., co pozwoliłoby na rysowanie optymistycznych scenariuszy związanych z próbą ataku na linię trendu spadkowego, łączącą szczyty z września 2000 r. i stycznia 2001 r. Przebiega ona obecnie na wysokości 2250 pkt. Z jej pokonaniem można wiązać nadzieje na kontynuację fali wzrostowej.

Niczego nie przesądzając trzeba przyznać, że domknięcie utworzonej 18 kwietnia luki cenowej, będzie bardzo złym sygnałem, ostrzegającym przed zakończeniem ruchu wzrostowego. Wskaźniki techniczne nie wysyłają na razie negatywnych sygnałów, więc można zakładać obronę Nasdaq na poziomie 2000 pkt. Taki scenariusz przyczyniłby się do zakończenia korekty na naszym rynku.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu