Najważniejszą informacją piątkowej sesji był komunikat o wzroście gospodarczym w USA w I kwartale tego roku. Mimo wcześniejszych dość negatywnych ocen, z możliwością wystąpienia recesji włącznie, okazało się że jest całkiem dobrze. Wzrost gospodarczy wyniósł 2% i był wyższy niż prognozowano (około 1%). Nasz rynek zareagował na to dość optymistycznie. Jednak później pod koniec sesji powróciły spadki. Obecnie rynek po wykonaniu sporego jak na ostatnie czasy wzrostu odpoczywa. Pojawiły się techniczne przesłanki średnioterminowe o kontynuacji wzrostu. Należy jednak pamiętać, że wzrost ten został wykonany pod przewidywaną w przyszłości poprawę uwarunkowań makroekonomicznych. Chodzi tu głownie o zwiększenie dynamiki wzrostu gospodarczego w naszym kraju i na świecie. Dane z USA (wzrost PKB w I kw. o 2% oraz duży wzrost zamówień na dobra trwałego użytku) potwierdzają, że miękkie lądowanie tamtejszej gospodarki stało się faktem. W Polsce natomiast dane na temat produkcji sprzedanej przemysłu za marzec zwiastują pewne ożywienie w gospodarce. Obydwie te informacje powinny pomóc w utrzymaniu średnioterminowej tendencji wzrostowej. Jednak ze względu na zagrożenia (wysoki deficyt budżetowy i kurs złotego) wzrosty prawdopodobnie nie będą przebiegały tak gładko jak w okresie październik 1999 do marzec 2000 roku. Z informacji krajowych warto odnotować publikowany poraz pierwszy przez GUS wskaźnik zaufania, który wyniósł -37.9% w kwietniu tego roku. Będzie on publikowany co 3 miesiące i pokazywał jak kształtują się nastroje konsumenckie w naszym kraju. W styczniu wartość tego wskaźnika wynosiła -34%. Przy tej wartości oznacza on że liczba osób które oceniają swoją sytuację finansową gorzej niż poprzednio jest wyższa o 34% niż ocen pozytywnych. W tym tygodniu poznamy dane na temat deficytu obrotów bieżacyh, który powinien wypaść dość dobrze.
Grzegorz Olejek
DOM MAKLERSKI BSK S.A.