Z pewnością przebieg piątkowej sesji stanowił duże zaskoczenie dla większości inwestorów. Po podaniu gorszych od oczekiwań danych z rynku pracy wydawało się, że indeksy wręcz runą niwecząc tym samym wzrosty z ostatnich tygodni. Istotniejsza okazała się jednak nadzieja na kolejną obniżkę stóp procentowych. W konsekwencji Nasdaq zyskał 2,1% osiągając 2.191 pkt., natomiast Dow Jones wzrósł o 1,4% nieznacznie przekraczając 10.950 pkt.
Jeszcze przed sesją Departament Pracy USA poinformował, że w kwietniu stopa bezrobocia wyniosła 4,5% (4,3% w marcu). Liczba miejsc pracy zmalała aż o 223 tysiące. Wyższy spadek zanotowano na początku 1991 r., kiedy to liczba redukcji etatów wyniosła 259 tys. Obecnie bezrobocie znajduje się na poziomie najwyższym od 2,5 roku. Tak znaczne pogorszenie sytuacji na rynku pracy, odebrane zostało jako swoista gwarancja na piątą w tym roku obniżkę stóp procentowych. FED zbiera się 15 maja br. Według agencji Reuters 15 na 25 delerów spodziewa się takiego posunięcia. Skala obniżki może sięgnąć nawet 75 pb. Dodatkowo wzrosty napędzane były również oczekiwaniami, że największa gospodarka świata nabierze prędkości pod koniec roku, choć nie należą do rzadkości opinie, że spowolnienie może potrwać dłużej. Potwierdzeniem są opublikowane oceny po sesji kilku wiodących spółek high-tech. Pojawiają się również niepokoje, że wysokie ceny paliw mogą już w okresie letnim wpłynąć na poziom inflacji i utrudnić tym samym gospodarce wyjście ze spowolnienia.
Myślę, ż stosownym podsumowaniem jest wypowiedź Paul Cherney?a, analizującego rynek S&P. Spodziewa się on, że indeksy w średnim terminie nadal podążać będą do góry, jednak droga ta będzie przeplatana szeregiem korekt. Najważniejsze jest jednak pozytywne nastawienie, a tego jak widać po piątkowej sesji inwestorom ostatnio nie brakuje. W tym tygodniu najważniejsze będą dane makroekonomiczne. We wtorek wydajność produkcyjna, w piątek natomiast PPI i sprzedaż detaliczna za kwiecień.
Mariusz Puchałka
Dom Maklerski Banku Śląskiego S.A.