Piątkowe notowania na Wall Street zakończyły się wzrostem indeksów nawet pomimo tego, że jeszcze przed otwarciem notowań zostały ogłoszone dane mówiące o znacznym wzroście bezrobocia, które w kwietniu wyniosło 4,5% wobec oczekiwanych 4,4%. Początkowo dane te zostały potraktowane jako znak recesji, co spowodowało negatywne otwarcie indeksów. Już w trakcie sesji inwestorzy zinterpretowali je jako sygnał dla kolejnych obniżek stóp. Dlatego też w skali całego dnia Dow Jones zyskał na wartości 1,4% przy 2,2% wzroście Nasdaqa.

Poza tym niewiele informacji napłynęło na piątkowy rynek. Akcje Microsoftu zamknęły się o 3,2% wyżej ze względu na pozytywną opinię jednego z analityków Merill Lynch. Z kolei akcje Sun Microsystems spadły o 0,3%, ponieważ jeden z analityków Sanford Bernstein podał niekorzystną prognozę wyników finansowych spółki.

Piątkowe notowania pokazały, że na Wall Street panuje dobry nastrój, chociaż nerwowość jest duża. Głównym zagrożeniem dla utrzymania dobrych nastrojów na Wall Street są dane dotyczące wzrostu cen w kwietniu. Już w piątek poznamy dane dotyczące wzrostu cen producentów. Obecnie oczekiwania mówią o wzroście na poziomie 0,3%. Jeżeli wzrost okaże się większy od oczekiwać, może zmniejszyć nadzieje na obniżkę stóp przez FED na spotkaniu wyznaczonym na 15 maja. Będzie to negatywna informacja dla Wall Street, gdzie w tej chwili dobre dane makro są już znacznie bardziej potrzebne od kolejnej obniżki stóp.