Dziś przekonamy się czy ubiegłotygodniowe spadki były efektem jedynie świątecznej specyfiki notowań, czy też świadomą reakcja rynku na napływające informacje. Nasz rynek wreszcie powróci do normalnego trybu notowań.

Na dzisiejszej sesji oczekuję wzrostu głównych indeksów. Wpływ na to będzie miało korzystne zakończenie piątkowej sesji w USA oraz konieczność odreagowania spadków. Nasza giełda, podobnie jak europejskie, nie zdyskontowała jeszcze ubiegłotygodniowych wydarzeń z Wall Street. Widać wyraźnie, że za oceanem ponownie rozpoczęła się gra: im gorsze dane makro, tym lepiej dla giełdy, ponieważ to pozwoli na kolejne obniżki stóp. Oczekuję, że w bieżącym tygodniu koniunktura na naszym rynku pozostanie głównie zdeterminowana przez wydarzenia w USA.

Z krajowych informacji przeważają raczej te niepomyślne. Mam na myśli wciąż wysoki kurs złotego, którego odchylenie od dawnego parytetu sięga już ponad 13,5%. Niepokoi fakt, że trudno znaleźć czynniki mogące doprowadzić do korekty na rynku złotówki. Warto również zapoznać się z najnowszym raportem Dresdner Kleinwort Wasserstein, gdzie sytuację makroekonomiczną polskiej gospodarki określono jako niestabilną równowagę . Specjaliści DrKW szczególnie sceptycznie podchodzą do rządowych prognoz tegorocznej dynamiki PBB. Według analityków z Dresdner w 2001 r. PKB powiększy się zaledwie o 2,5%. Jest to zdecydowanie najbardziej pesymistyczna prognoza z tych, które dotychczas się ukazały.

Patryk Chycki

DOM MAKLERSKI BSK S.A.