Po dzisiejszej sesji można powiedzieć, że oczekiwania inwestorów przerosły możliwości rynku. Niestety pomimo nadziei związanych z powrotem do normalnego rytmu notowań giełdowych, duzi inwestorzy nie uaktywnili się. Przekonuje o tym poziom obrotów. Tylko początek sesji wypadł dobrze, choć już niskie otwarcie mogło być wskazówką, że coś jest nie tak. Optymizmu wystarczyło zaledwie na pół godziny, a dalej było już coraz gorzej. Indeks blue chips jedynie zbliżył się do oporu 1450 pkt., ale o próbie ataku nie było mowy. Dzisiejsza słabość rynku jest co najmniej zastanawiająca. Tym samym źle rokuje na przyszłość. Na wykresach indeksów powstaną kolejne, czwarte z rzędu czarne korpusy. Wydaje się, że to zbyt wiele jak na ruch korekcyjny. Dziś indeksy niebezpiecznie zbliżyły się do kluczowych poziomów wsparcia, a popyt nie kwapił się do walki. Można oczekiwać, że jutro na rynku będzie dość nerwowo. Szczególnie zastanawia niska aktywność inwestorów. Jeśli nic się nie zmieni, to sprzedający prawdopodobnie wykażą większe zdecydowanie.

Jeśli chodzi o poszczególne spółki, to zwraca uwagę dobra postawa Prokomu oraz słabość Pekao S.A. Wraz z upływem czasu traciły na wartości akcje Netii. Ten papier dał sporo zarobić przez ostatni miesiąc, wygląda na to, że rozpoczęła się realizacja zysków. Nerwowość widać również na rynku terminowym (zmniejszenie spreadu z bazą), dziś po raz czwarty intraday należało grać na krótko.

Podsumowując należałoby powiedzieć, że przebieg sesji był zaskakujący i jednocześnie stanowi ostrzeżenie. Trudno doszukiwać się pozytywnych impulsów, które mogłyby spowodować zakończenie korekty. Najprawdopodobniej głównym determinantem pozostanie Wall Street i na jej wpływ jesteśmy niejako skazani.

Patryk Chycki

DOM MAKLERSKI BSK S.A.