Wczorajsza sesja zdeterminowana była danymi makroekonomicznymi i raportami spółek. Początkowa niepewność i związany z nią nieznaczny spadek indeksów wynikał głównie z danych o produktywności. Natomiast pozytywne zakończenie sesji dla Nasdaq to głównie zasługa kwotowania Cisco i Cieny. W konsekwencji Dow Jones spadł o 0,5% osiągając 10.883 pkt., natomiast Nasdaq wzrósł o 1,2% i ponownie zaatakował poziom 2.200 pkt.
Przed sesją podane zostały dane dotyczące produktywności z I kwartał. Spadek tego ważnego wskaźnika wyniósł 0,1%. Jednocześnie zanotowano pierwszy raz od sześciu lat spadek w początkowych trzech miesiącach. Powodem jest najszybsze o trzech lat tempo wzrostu jednostkowych kosztów pracy. Swój raport przedstawił również Dell Computer. Firma potwierdziła, że osiągnie obniżone wcześniej wyniki zarówno zysków jak i przychodów. Raport ten wpłynął na wyższe notowania Dell?a w handlu przedsesyjnym.
Jednak największy wpływ na przebieg wczorajszej sesji miało Cisco. Przed publikacją wyników Morgan Stanley podwyższył rekomendację dla największego producenta sprzętu sieciowego, z ?neutralnej? do ?lepiej od rynku?. Po sesji jednak spółka podała słabe wyniki finansowe. Wprawdzie przed uwzględnieniem jednorazowych kosztów zysk wyniósł 3 centy na akcje (spodziewane 2 centy na akcje), jednak pierwszy raz w historii spółka wykazała stratę netto na końcowej działalności. Powodem oczywiście jest zwalniająca gospodarka i zmniejszające się wydatki na sprzęt telekomunikacyjny. W tej sytuacji dalszy kierunek giełdom nada interpretacja wypowiedzi prezesa na posesyjnej konferencji. Powiedział on m.in., że co do przyszłości ma stosunek neutralnie konserwatywny . Jednocześnie przyznał on, że pojawiają się pierwsze sygnały, że wydatki na oferowane przez Cisco sprzęt osiągnęły dno. Sądząc po ujemnym poziomie kontraktów na indeksy, zapewnienia szefa Cisco mogą nie zadowolić inwestorów.
Mariusz Puchałka
DOM MAKLERSKI BSK S.A.