Przebieg dzisiejszej sesji nie może stanowić argumentu broniącego wzrostowego scenariusza na najbliższe dni. Co więcej wprowadza sporą dawkę niepewności co do tego, jak potoczą się zdarzenia na jutrzejszej i kolejnych sesjach. Sama skala zniżki nie jest tak niepokojąca, jak sam fakt tworzenia się (sesja jeszcze się nie skończyła) czarnej świecy obrazującej bardzo dobrze przewagę niedźwiedzi, jaką miały one przez prawie całą dzisiejszą sesję. Jej wymowa jest złagodzona faktem niedużych obrotów, jakie dziś się utrzymują. Obecnie wynoszą one 145 mln zł, więc można przypuszczać, iż ich wielkość będzie zbliżona do odnotowanej wczoraj.
Widać z tego, że jako opór zadziałała linia krótkoterminowego trendu spadkowego, przebiegająca na wysokości poniedziałkowego zamknięcia. Jednak nie została ona wczoraj naruszona, co każe przypuszczać, iż próba (bez przesądzania czym ona się zakończy) jest jeszcze przed nami. Wydaje się, iż najważniejszym wsparciem po którego przełamaniu szanse na realizację wzrostowego scenariusza zostaną znacznie zredukowane jest połowa świecy z ubiegłego czwartku na wysokości 1384 pkt. dla WIG20.
Dzisiejsza niepewność, jaka jest widoczna na rynku może mieć swoje podłoże w obawie o reakcję amerykańskich rynków na decyzję FED w przypadku pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie. W obecnej chwili trudno ją przewidzieć, ale śledząc wypowiedzi analityków widać jeden ciekawy wątek, który podkreśla, że od samego poziomu stóp ważniejszy może okazać się komunikat po zakończeniu posiedzenia. To wskazuje na to, że część analityków dopuszcza brak negatywnej reakcji na taką decyzję, która może został złagodzona przesłaniem do rynków, że FED podejmie takie kroki w przypadku, gdyby obecne sygnały stabilizowania się sytuacji gospodarczej ustały.
Otwarcie na parkietach USA ma bardzo spokojny charakter. NQ minimalnie zyskuje, a DJIA traci niecałe 0,2%.
Krzysztof Stępień