Przebieg wczorajszej sesji na warszawskiej giełdzie z pewnością zasmucił niejednego inwestora. Silne spadki blue chips na wyższym wolumenie znalazły negatywne odbicie nie tylko w analizie technicznej, ale również w psychice uczestników rynku.
Oczywistym jest, że wczorajsze zakończenie sesji na Wall Street nie pozostanie bez wpływu na nasz rynek i należy oczekiwać, że poważnym stopniu przyczyni się do odreagowania spadków dzisiaj. Można mieć jednak obawy, że tradycyjnie już rynek otworzy się wysoko i zabraknie mu potencjału do dalszej aprecjacji.
Prawdopodobnie z niecierpliwością na rozpoczęcie notowań ciągłych oczekiwać będą akcjonariusze Optimusa. Po wezwaniu ITI na akcje imienne (220 zł.) kurs papierów zwykłych może wzrosnąć. Oczekuję, że również wartość rynkowa BRE zyska kilka procent.
Giełdzie powinny również pomóc wczorajsze wypowiedzi min. Bauca. Oczekuje on w drugiej połowie roku znacznego ożywienia gospodarczego dzięki czemu nie będzie konieczna rewizja budżetu . Trudno oceniać te optymistyczne wypowiedzi, można jednak przypuszczać, że w drugiej połowie roku obecny minister nie będzie już ministrem. Okres przedwyborczy (kampania) z reguły nie służy rynkom kapitałowym.
Wracając jeszcze do giełdy to warto się zastanowić, na ile wczorajsza poprawa sytuacji w USA wpłynie na warszawski parkiet. Obecnie należy chyba poczekać na to jak dalej zachowywać się będą Dow Jones i Nasdaq. Średnioterminowo na GPW brakuje podstaw do optymizmu.