Po osiągnięciu 1405 pkt. WIG20 zaczął zniżkować, co sprowadziło go o około 9 pkt. poniżej tej wartości. Zmalała też znacznie dotychczas bardzo wysoka aktywność inwestorów, co znalazło odzwierciedlenie w poziomie obrotów. Są one bliskie 250 mln zł, ale w pierwszych dwóch godzinach przyrastały w znacznie wyższym tempie.
Ta skala zwyżki, jaką obecnie obserwujemy, stanowi element rozwijania się wzrostowego scenariusza na naszym rynku, ale nie można powiedzieć, by stanowiła jakiś przełom w bieżącym postrzeganiu rynku. Do tego potrzeba wybicia powyżej, kolejny raz przytaczanego przeze mnie, poziomu około 1420 pkt., co może się okazać kluczowym momentem w rozwoju tendencji wzrostowej.
W sytuacji największych spółek nie notujemy wyraźnych zmian. Nadal przeważają wzrosty w granicach 2-3%. Ciekawie wyglądają notowania BRE, które się nie zmieniły, choć wczorajsze wezwanie ogłoszone na Optimusa przez ITI może wskazywać, że sprawa finalizacji przeciągającej się transakcji jest coraz bliżej.
Zdecydowanie poprawiła się sytuacja na rynku terminowym na amerykańskie kontrakty. Poranne straty zostały odrobione z nawiązką i obecnie notują one już spore wzrosty. Nasdaq zyskuje 33 pkt., a S&P 4,6 pkt. To sugeruje, że byki dysponują tam nadal dużą siłą.
Krzysztof Stępień