To zabawne określenie z lat dziecinnych w doskonały sposób opisuje przebieg dzisiejszej sesji: obiecujący początek i marny koniec. A oto szczegóły.
Wczorajsza sesja za oceanem przełożyła się na poranne zwyżki indeksów innych światowych giełd.
Wysokie otwarcie kontraktów terminowych na GPW zapowiadało zdecydowanie wzrostową sesję, której liderami miały okazać się firmy IT.
Szarża byków trwała pierwsze piętnaście minut, po czym do kontrataku ruszył niedźwiedź i na giełdzie zaczął dominować trend horyzontalny ze wskazaniem na zniżkę. Wydaje się, że byk zgromadził siły jedynie na początek notowań zapominając, że giełdowy pojedynek trwać będzie aż 24 piętnastominutowe rundy.
Troszeczkę inaczej od swojego starszego brata (Wigu20) zachowywał się Techwig, który mimo wszystko nie dał się zepchnąć poniżej porannego dołka.