Tydzień rozpoczął się od dynamicznych zwyżek. Po silnym poniedziałkowym wzroście, kolejna, wtorkowa aprecjacja spowodowała utworzenie, na wykresie indeksu największych spółek WIG20, luki hossy. Następne sesje nie były już jednak tak udane. Pomimo tego silnego impulsu wzrostowego wartość 1500 pkt., po raz kolejny (jak miało to miejsce w połowie kwietnia), okazała się bardzo silnym poziomem oporu.

W takim kontekście nie dziwi zatem rozwój wydarzeń na piątkowej sesji. Po dosyć wysokim otwarciu (na poziomie 1493 pkt.) i ataku optymistów, na rynek wkradła się rezygnacja. Przebieg ostatniej sesji mijającego tygodnia spowodował utworzenie czarnej świecy. Wartość indeksu WIG20 spadła co prawda jedynie 1,2 . Obroty także zniżkowały, wolumen obrotu spółek wchodzących w skład WIG20 wyniósł 187 mln - najmniej w tym tygodniu. Nie wydaje się jednak, by można byłoby upatrywać w tym czynników, które wywołają silniejsze wzrosty. A tylko takie mogą spowodować pokonanie i utrzymanie się ponad wskazaną linią oporu.

Być może przez weekend byki zbiorą siły do przeprowadzenia kolejnego ataku. Trzeba jednak pamiętać, że inwestorzy krótkoterminowi mogą zacząć realizować zyski i tym samym przyczynią się do obniżenia wartości notowanych papierów wartościowych. Trudno także w tym momencie dopatrywać się sygnałów, które stałyby się impulsem do kolejnych silnych wzrostów.

Mariusz Łada DM BOŚ SA.