Głównie za sprawą akcji TP.S.A. znikomy wzrost z pierwszej części notowań został zniwelowany. WIG20 spadł do 1470 pkt., czyli 0,2 poniżej wczorajszego zamknięcia. Obroty wynoszą blisko 100 mln zł.
Taka atmosfera dużej niepewności wynika też po części z sytuacji na światowych rynkach w dniu dzisiejszym. Dominują tam spadki, które w przypadku giełdy londyńskiej i paryskiej wynoszą po 0,4 , a frankfurckiej 0,8 . Tu widać zdecydowany wpływ notowań kontraktów na amerykańskie indeksy, które do południa nie zmieniały swojej wartości, za to obecnie nastroje tam się pogorszyły. Kontrakty na NQ tracą 22 pkt., a na S&P 3 pkt. Ale to wszystko może jeszcze się dużo zmienić po publikacji ważnych danych o dochodach osobistych i wydatkach konsumpcyjnych w USA. Zostaną one podane o 14.30.
Przebieg piątkowych sesji wskazuje na to, że na amerykańskich giełdach powinna dziś być kontynuowana korekta. Przekonują o tym czarne korpusy świec, które jednak nie były bardzo wysokie. Potencjał spadków dla DJIA można określić na 10.850-11.000 pkt., a dla Nasdaqa na około 2.200 pkt.
Próbując w obecnej chwili dokonać oceny przebiegu sesji na naszej giełdzie trzeba już powiedzieć, iż stanowi ona pewne rozczarowanie dal tych, którzy liczą na podjęcie próby wybicia powyżej 1500 pkt. w najbliższych dniach. Jak na razie nie mamy sygnałów, wskazujących na szybkie opuszczenie kilkudniowego trendu bocznego. Stanie się nim zamknięcie poniżej 1472 pkt., co może oznaczać próbę domknięcia ubiegło-tygodniowej luki hossy. Do zakończenia sesji pozostało jeszcze ponad 2 godziny, więc może sytuacja jeszcze ulegnie zmianie.
Krzysztof Stępień