Nikt raczej nie spodziewał się obniżki stóp procentowych więc trudno mówić o negatywnym wpływie tej decyzji na rynek. Muszą zatem istnieć inne przesłanki z powodu których WIG20 nie może pokonać silnej strefy oporu zawierającej się w przedziale 1500-1550 punktów. Opór ten oprócz ostatniego szczytu z 20 kwietnia ma głębsze podłoże. Mniej więcej w tym samym obszarze zostały powstrzymane spadki indeksu w czerwcu 1998 roku oraz w październiku zeszłego roku. Trzeba się zatem liczyć z tym, że do jego przebicia potrzebne będą silne podstawy. Wyglądało na to, że takie podstawy stworzą fundusze emerytalne, którym będzie zależało na poprawieniu wyników przed oficjalna publikacją UNFE w czerwcu. Nadzieje na taki efekt zostały tymczasem ostudzone informacjami o opóźnieniach w przekazywaniu składek przez ZUS. Nie chodzi tu tylko i wyłącznie o fizyczny brak tych pieniędzy na kontach funduszy a zatem mniejsze inwestycje na GPW, ale również o to, że takie opóźnienia mogą sugerować kłopoty finansów publicznych, co może być negatywnie zinterpretowane przez zagranicznych inwestorów.
Niezależnie jednak od odchyleń w średniej szybkości przekazywania składek przez ZUS jeżeli w najbliższym czasie mają nastąpić wzrosty, to tylko przy udziale OFE. Będzie to bowiem dobra zachęta dla innych inwestorów do powrotu na parkiet. Nie jest zatem wykluczone, że ostatnie spadki są korektą która ma nas przygotować do przebicia wspomnianej strefy oporu we współpracy z OFE oczywiście. Zanim to nastąpi możemy się jednak znaleźć w okolicy 1410 -1420 punktów, w której znajduje się linia utworzonego niedawno trendu wzrostowego.
Maciej Czajkowski DM BOŚ SA.