Na dzisiejszej sesji oczekiwać można niewielkich zmian głównych indeksów, przeważać powinien optymizm, a tym samym lekkie wzrosty. Rynkowi z pewnością powinny sprzyjać krajowe informacje makro. Mam na myśli poziom deficytu na rachunku obrotów bieżących, wyniósł on 614 mln. usd, znacznie lepiej od oczekiwań. Zwraca uwagę wciąż silny eksport oraz mała dynamika importu. Powyższe informacje błyskawicznie odbiły się na notowaniach złotówki, której aprecjacja doprowadziła do odchylenia o ponad 15% od dawnego parytetu. Powszechnie uważa się, że poziom deficytu nasili presję na RPP, aby ta obnizyła stopy procentowe. Niejednoznacznie wypadła natomiast wczorajsza sesja w USA. Wprawdzie główne indeksy wzrosły, jednak wykres intraday wskazuje na dużą słabość rynku. Taki układ wymusza ostrożność i rodzi obawy, czy wczorajsze notowania nie była jedynie odreagowaniem . Już dziś rano kontrakty na amerykańskie indeksy notowane były na lekkich minusach. Krótkoterminowo największe zagrożenie stanowi zbliżający się sezon ostrzeżeń w USA. Można oczekiwać, że podobnie jak kwartał temu również obecnie wiele spółek zrewiduje prognozy swoich zysków. Należy liczyć się z tym, że słabość giełd amerykańskich nie pozostanie bez wpływu na krajowy rynek akcji.
Patryk Chycki
DOM MAKLERSKI BSK S.A.